Spis treści:
Czarna plamistość niszczy róże
Niewiele krzewów dodaje naszym ogrodom uroku tak, jak robią to róże. To zjawiskowe rośliny, które niestety są wrażliwe na choroby – zwłaszcza pochodzenia grzybowego. Zdecydowanie najgorszą chorobą róż jest czarna plamistość powodowana przez patogeny gatunku Diplocarpon rosae. W sprzyjających warunkach (ciepłych i wilgotnych) przebiega ona bardzo szybko, doprowadzając do całkowitego ogołocenia krzewu z liści i osłabienia lub zahamowania kwitnienia.
Czym objawia się czarna plamistość róży? Pierwsze symptomy możemy zaobserwować już wiosną (w maju lub czerwcu), gdy na liściach pojawiają się małe, czarne plamy. Początkowo widoczne są na tych znajdujących się u podstawy krzewu, jednak szybko infekcja rozprzestrzenia się również na pozostałe. Zmiany stopniowo zlewają się ze sobą i zajmują coraz większą powierzchnię. W ciągu lata choroba postępuje – porażone liście żółkną, usychają i opadają z krzewów.
Pod koniec sezonu róże porażone czarną plamistością są całkowicie ogołocone z liści i nie wytwarzają już kwiatów, przez co tracą swój urok. Konsekwencje choroby są długofalowe. Wskutek osłabienia rośliny są narażone na przemarzanie zimą, a co więcej w następnym roku wolniej rosną i zawiązują mniej pąków kwiatowych.
Cenna wskazówka: Przycinanie róż, usuwanie spod nich opadłych liści, podlewanie krzewów bez ich moczenia, unikanie przenawożenia azotem i uprawa odpornych odmian to niektóre ze sposobów zapobiegania czarnej plamistości.
Czarne plamy na liściach róży zwiastują poważny problem dla ogrodnika. Fot. septembersun/123RF.com
Przeczytaj również: Odżywczy nawóz do hortensji. Nabiorą sił i będą bajecznie kwitły do jesieni
Naturalny oprysk na czarną plamistość róży
Z czarną plamistością róży warto walczyć domowymi sposobami, choć w przypadku takich metod najważniejsza jest systematyczność. Zazwyczaj jednorazowe zastosowanie takiego środka jest niewystarczające, by uratować porażone rośliny, dlatego powtarzajmy je zgodnie z zaleceniami. Jeśli nie chcemy korzystać z chemii w swoim ogrodzie, przygotujmy naturalny oprysk na czarną plamistość róży. Potrzebne nam będą następujące składniki:
- 1 l wody,
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
- 1 łyżka oleju roślinnego, np. rzepakowego,
- 2-3 krople mydła w płynie,
- szczypta kwasku cytrynowego.
Wszystkie składniki mieszamy w butelce ze spryskiwaczem. Jak widzimy, na ten domowy preparat nie wydamy nawet złotówki, a mamy szansę ocalić chore róże. Żeby się to udało, powinniśmy stosować go co 7-10 dni i ponawiać po każdym deszczu. Środek nanosimy zarówno z wierzchu, jak i od spodu liści. Zabiegu nie wykonujemy w słońcu ani w trakcie upałów.
Z czarną plamistością róży można sobie poradzić bez drogich i agresywnie działających środków. Opisany wyżej naturalny oprysk stosujmy zarówno profilaktycznie, jak i do zwalczania już istniejącej infekcji.
Źródło: deccoria.pl
Przeczytaj również:
Dlaczego rododendron żółknie i opadają mu liście? Podsyp solidnie, uratujesz krzew
Pielęgnacja hibiskusa ogrodowego. 5 rad na obfite i długie kwitnienie
Co roku stosuję, żeby wzmocnić jukę ogrodową. Ten nawóz regeneruje i przedłuża kwitnienie