Spis treści:
- Dlaczego kompost śmierdzi?
- Jak uratować zbyt wilgotny i gnijący kompost?
- Czego nie wolno wrzucać do kompostownika, aby uniknąć smrodu i pleśni?
Dlaczego kompost śmierdzi?
Kompostownik nie powinien pachnieć jak zepsute jedzenie albo bagno po ulewie. Prawidłowo prowadzony kompost wydziela raczej lekki ziemisty, wilgotny zapach przypominający ściółkę leśną. Jeśli jednak czujemy ostry odór to znak, że w środku został zaburzony proces rozkładu.
Problem zazwyczaj zaczyna się od nadmiaru wilgoci i zbyt małej ilości powietrza. Resztki organiczne zamiast spokojnie się rozkładać, zaczynają gnić. To właśnie wtedy pojawia się charakterystyczny nieprzyjemny zapach.
Do takiej sytuacji często dochodzi po wrzuceniu dużej ilości mokrych odpadów naraz. Świeżo skoszona trawa, obierki, fusy czy mokre liście szybko zbrylają się w ciężką masę, przez którą powietrze praktycznie nie przepływa. Problem pogłębia się jeszcze bardziej, gdy kompostownik stoi pod gołym niebem i regularnie zalewa go deszcz.
Znaczenie ma też proporcja tzw. materiałów zielonych i brązowych. Zielone odpady, czyli np. świeża trawa czy resztki warzyw, zawierają dużo azotu i wilgoci. Z kolei suche liście, karton, gałązki albo trociny dostarczają węgla i rozluźniają strukturę pryzmy. Gdy tych drugich jest za mało, kompost zaczyna przypominać mokrą papkę.
Smród pojawia się zwykle wtedy, gdy pryzma jest zbyt mocno ubita i dawno nie była przerzucona. W środku panują warunki beztlenowe i proce rozkładu przebiega nieprawidłowo.
Jak uratować zbyt wilgotny i gnijący kompost?
Dobra wiadomość jest taka, że nawet bardzo nieprzyjemnie pachnący kompost zwykle da się jeszcze uratować. Trzeba jednak działać szybko, zanim cała pryzma zamieni się w gnijącą breję.
Najważniejsze jest przywrócenie dostępu powietrza i ograniczenie nadmiaru wilgoci. Wystarczy porządnie wymieszać zawartość kompostownika oraz dodać suche materiały.
Najlepiej sprawdzą się:
- suche liście - pochłaniają część wilgoci i poprawiają strukturę kompostu;
- rozdrobione gałązki - tworzą przestrzenie, dzięki którym powietrze łatwiej dociera do wnętrza pryzmy;
- karton i papier bez nadruków - pomagają osuszyć mokrą masę;
- trociny lub słoma - ograniczają zbijanie się odpadów.
Jeśli regularnie będziemy przerzucać kompost, tym samym napowietrzymy pryzmę i rozkład zostanie przyspieszony. Warto też pomyśleć o zabezpieczeniu kompostownika przed deszczem. Bywa tak, że kompost jest bardzo mokry - wtedy należy częściowo rozłożyć go koło kompostownika i pozostawić na kilka godzin. Gdy tylko lekko przeschnie, ponownie układamy warstwy.
Pomocne może być także dodanie gotowego kompostu albo zwykłej ziemi ogrodowej: tam znajdują się już mikroorganizmy wspierające prawidłowy rozkład materii organicznej.
Ważna jest też cierpliwość. Zapach nie zniknie z dnia na dzień. Jeśli jednak pryzma została dobrze napowietrzona i osuszona, poprawa powinna być zauważalna już po kilku dniach.

Czego nie wolno wrzucać do kompostownika, aby uniknąć smrodu i pleśni?
Niektóre odpady bardzo szybko destabilizują cały kompostownik. Nawet jeśli początkowo wydaje się, że wszelkie organiczne rzeczy mogą być ładowane do kompostownika, to w praktyce właśnie niektóre z nich mogą powodować gnicie, rozwój pleśni, a gdy i tych nieszczęść za mało to mogą jeszcze przyciągnąć szczury i muchy.
Unikajmy wrzucania do kompostownika: mięsa, ryb, nabiału i tłustych resztek jedzenia. Takie odpady rozkładają się inaczej niż typowe resztki roślinne i wyjątkowo szybko zaczynają cuchnąć.
Problemem bywają także duże ilości samej trawy. Świeży pokos bardzo szybko się nagrzewa, zbija i fermentuje. Jeśli trafia do kompostownika, powinien być przekładany suchymi materiałami.
Niebezpieczne może być też wrzucanie chorych roślin z oznakami pleśni lub infekcji grzybowych. Jeśli temperatura w kompostowniku będzie zbyt niska, patogeny mogą przetrwać i później wrócić do ogrodu razem z gotowym kompostem.
Brak równowagi między rodzajami odpadów oraz wrzucanie wszystkiego "jak leci", bez układania warstw to pierwszy krok do gnicia.
Źródło: Deccoria.pl











