Spis treści:
- Historia fasoli eucharystycznej - skąd wziął się wzór monstrancji na nasionach?
- Uprawa fasoli z hostią
- Podpory i tyczki pod fasolę tyczną
Historia fasoli eucharystycznej - skąd wziął się wzór monstrancji na nasionach?
Fasola ma niezliczone odmiany: może być biała, fioletowa, nakrapiana lub pokryta plamami. W ich nazewnictwie puściliśmy wodze fantazji, oprócz 'Pięknego Jasia' mamy 'Malinkę', 'Krasulę', a nawet 'Fasolę Niepodległości'. O fasoli eucharystycznej mało kto słyszał, bo jej nasiona nie znajdują się w ofercie sklepów ogrodniczych. A jednak warto się nad nią pochylić, bo z jej powstaniem wiąże się niezwykła legenda.
Historia powstania fasoli eucharystycznej wiąże się z rewolucją francuską. W jednej z alzackich wiosek proboszcz chciał ukryć monstrancję z hostią przed brygadami rewolucyjnymi. Nie miał jednak pomysłu, gdzie schować najcenniejszą rzecz ze swojego kościoła. Wtedy jedna z parafianek zaproponowała, że schowa ją na swoim polu fasoli. Krzaczki na zagonie rosły wyjątkowo wysoko, jakby chciały sięgnąć nieba. Przy jesiennych zbiorach okazało się, że na każdym nasionku widnieje wyraźny symbol monstrancji. Tak właśnie powstała fasola eucharystyczna.
Tradycja mówi, że tej ziaren tej odmiany nie można sprzedawać, dlatego można ją zdobyć tylko od zaprzyjaźnionych ogrodników. Nasiona fasoli eucharystycznej były często rozdawane przez księży lub zakonnice na przykład przy okazji pierwszej komunii dzieci lub wizyt duszpasterskich. Zasiana roślina ma przypominać o tym, jak natura jest związana z duchowością. Dziś, w dobie internetu, ziarna fasoli z hostią można kupić na popularnych portalach sprzedażowych za symboliczne kwoty. Z pewnością jest to ciekawostka i kawałek historii w ogrodzie.
Uprawa fasoli z hostią
Uprawa fasoli z hostią niewiele różni się od upraw innych odmian. Warto wziąć pod uwagę, że roślina dojrzewa bardzo długo, więc połowa maja to ostatni moment na jej wysiew. Ten termin gwarantuje, że siewki zdążą wyprodukować nasiona jesienią. To odmiana bardzo płodna, ale ponieważ pnie się do nieba, wymaga długich tyczek.
Fasola eucharystyczna wymaga słonecznego stanowiska i żyznej, próchniczej gleby. Odczyn podłoża powinien wahać się od lekko kwaśnego do obojętnego (6,0-7,0 pH). Nie należy jej uprawiać przez około 2-4 lata po innych roślinach strączkowych, takich jak groszek, soja czy bób. Ziemia po nich jest wyjałowiona i może zawierać zarodniki patogenów i nicieni. Płodozmian jest sposobem na ich redukcję. Zresztą ziemię po fasoli warto wykorzystać dla innych upraw, bo rośliny strączkowe żyją w symbiozie z bakteriami brodawkowymi odpowiadającymi za wiązanie azotu.
Tyczne odmiany fasoli najlepiej sadzić gniazdowo, po 4-6 nasion w każdym dołku. Gniazda wymagają szerokiej rozsady, co 40 cm w rzędzie i 80-10 cm między rzędami. Obok gniazd najlepiej od razu wsadzić do gruntu długie tyczki, późniejsze ich wsadzenie może naruszyć korzenie roślin. Po wschodach zostawiamy pod 3-4 najsilniejsze rośliny przy każdej podporze.
W uprawie fasoli z hostią najważniejsze jest regularne podlewanie. Roślina ma płytki system korzeniowy i nie jest w stanie pobierać wody z głębszych warstw gruntu. Najlepiej podlewać ją co kilka dni, by gleba była zawsze lekko wilgotna. W zatrzymaniu parowania wody i utrzymaniu wilgotności podłoża pomoże ściółkowanie słomą lub skoszoną trawą.
W nawożeniu roślin strączkowych trzeba pamiętać o tym, że nie potrzebują one zasilania azotem. Żyją w symbiozie z bakteriami, które wiążą azot z powietrza, więc roślina ma go w wystarczających ilościach. Wymaga za to dużych ilości fosforu i potasu, by zawiązać kwiaty i wydać owoce. Najlepiej więc zasilać ją nawozami do roślin kwitnących.
Fasole tyczne pną się po podporach, w przeciwieństwie do grochu nie mają jednak wąsów czepnych. Ich główny pęd zachowuje się, jak sprężyna, owijając się wokół podpór. Ponieważ roślina nie ma mechanizmu, który pozwoliłby jej się zahaczyć o tyczkę, często wymaga podwiązywania, zwłaszcza w początkowej fazie rozwoju.
Podpory i tyczki pod fasolę tyczną
Zanim posiejesz w ogrodzie fasolę tyczną, musisz zdać sobie sprawę, że może ona osiągać nawet 2-3 metry wysokości. Do wzrostu potrzebuje długich i mocnych tyczek, które uniosą ciężar roślin. Podpory powinny mieć około 2,5-3 metrów, ponieważ dużą ich część trzeba wkopać w ziemię, aby zapewniła uprawie stabilność.
Najlepszym rozwiązaniem są tyczki bambusowe lub metalowe. W przeciwieństwie do podpór drewnianych są elastyczne i nie wymagają impregnacji. Ich czubki można związać w grupach po 3 lub 4, tworząc coś w rodzaju namiotu, po którego ramach pędom będzie łatwiej się wspinać. Można też wysiać dwa rzędy fasoli i połączyć ze sobą na szczycie podpory z obu rzędów.
Tyczki do fasoli najlepiej umieścić w ziemi na głębokości co najmniej 30 cm. Zbyt płytkie umiejscowienie sprawi, że podpora się przewróci pod ciężarem masy zielonej, uszkadzając przy okazji płytkie korzenie. Podpory wbijamy jeszcze przed siewem, by potem nie uszkodzić korzeni roślin.
Gładkie powierzchnie tyczek mogą sprawić, że pędy będą się nich ześlizgiwać, dlatego warto między nimi dodatkowo przeciągnąć sznurek lub siatkę. Materiały muszą być mocne, bo roślina je obciąży. W uprawie fasoli chodzi o to, by jak najwięcej liści rośliny miało dostęp do promieni słonecznych, a odpowiednie ustawienie rusztowania bardzo to ułatwia.
Naturalną podporą dla fasoli jest kukurydza. Jej sztywna, chropowata łodyga wraz z liśćmi stanowi dla pnącej rośliny stabilne oparcie. Fasola odwdzięcza się produkcją azotu, co spiera rozwój kukurydzy. Oba warzywa plonują jesienią, co ułatwia wspólne zbiory. Jeśli do tego duetu dodasz jeszcze dynię, masz z głowy pielenie grządki. Płożąca się dynia pomoże zatrzymać wilgoć w glebie. To znana w ogrodnictwie metoda "trzech sióstr", która ułatwia uprawę warzyw i zwiększa ich plony.
Źródło: deccoria.pl












