Spis treści:
- Okra - afrykański przysmak w polskim warzywniku
- Siew i sadzenie okry
- Pielęgnacja okry
- Dlaczego warto uprawiać okrę?
Okra - afrykański przysmak w polskim warzywniku
Okra (Abelmoschus esculentus), nazywana też ketmią jadalną albo piżmianem jadalnym, pochodzi z gorących rejonów Afryki. I to czuć od pierwszych dni uprawy. Nie lubi chłodnych poranków, zimnej ziemi ani przeciągów. Tam, gdzie na przykład pomidory jeszcze sobie radzą, ona potrafi po prostu zatrzymać wzrost.
Dlatego miejsce pod uprawę okry ma ogromne znaczenie. Najlepiej sprawdza się fragment ogrodu mocno nasłoneczniony, osłonięty od wiatru i szybko nagrzewający się po deszczu. Możliwe, że brzmi to dość skrajnie, ale w praktyce często są to miejsca przy południowej ścianie domu, w tunelu foliowym lub szklarni. W chłodniejszych regionach kraju najlepiej sprawdzi się właśnie uprawa pod osłonami.
Okra wyróżnia się też wyglądem. Jej jasne kwiaty przypominają hibiskusa lub malwę, ale nie ma w tym nic dziwnego - okra należy do rodziny ślazowatych. Z daleka bardziej wygląda jak roślina ozdobna niż warzywo. Dopiero później pojawiają się charakterystyczne zielone strąki, które w kuchni wykorzystuje się podobnie jak fasolkę lub cukinię.
Młoda okra jednak potrzebuje regularnego zbioru, nie można o tym zapominać. Gdy owoce pozostają na roślinie zbyt długo to przerośnięta, szybko robi się włóknista i twarda.
Siew i sadzenie okry
W przypadku okry pośpiech zwykle kończy się rozczarowaniem. Nawet jeśli w dzień jest ciepło, zimne noce potrafią mocno zahamować rozwój młodych roślin. Z tego powodu w polskim klimacie najbezpieczniej uprawiać ją z rozsady.
Nasiona wysiewa się od kwietnia do połowy maja, najlepiej od razu do osobnych doniczek. Okra źle znosi uszkadzanie korzeni i przesadzanie po kilka sztuk z jednego pojemnika. Gdy korzeń zostanie naruszony, roślina długo dochodzi do siebie i później wolniej rośnie.
Do kiełkowania potrzebuje wysokiej temperatury - około 22-25 stopni Celsjusza. W chłodniejszym pomieszczeniu nasiona mogą wschodzić bardzo długo albo nierównomiernie. Siewki powinny stać w jasnym miejscu, bo przy niedoborze światła szybko się wyciągają i robią wiotkie.
Do gruntu okrę wysadza się dopiero po ustąpieniu przymrozków, zwykle w drugiej połowie maja. Lepiej poczekać kilka dni dłużej niż stracić sadzonki po jednym zimnym poranku.
Okra najlepiej rośnie w ziemi lekkiej i przepuszczalnej. W ciężkim długo mokrym podłożu korzenie mają za mało powietrza, przez co roślina rośnie słabo albo zaczyna podgniwać. Dużo lepiej radzi sobie w glebie wzbogaconej kompostem, która szybciej się nagrzewa i łatwiej utrzymuje stabilne warunki wokół korzeni.

Pielęgnacja okry
Przy uprawie okry najbardziej mści się brak regularności. Kilka dni przesuszenia podczas upałów i młode strąki szybko tracą delikatność. Z kolei po dłuższym chłodzie albo przy nadmiarze wilgoci roślina potrafi przez tydzień wyglądać tak samo, jakby całkiem zapomniała o wzroście.
Największą różnicę robi podlewanie. Nie chodzi jednak o chlapanie grządek, ale utrzymywanie lekko wilgotnej ziemi. Korzenie okry źle reagują zarówno na suszę, jak i na zastoiska wody. Lepiej więc ją podlewać rzadziej, ale porządnie, szczególnie podczas letnich upałów.
Okra bardzo lubi ciepło, dlatego w tunelu foliowym czy szklarni będzie rosła szybciej niż w gruncie.
W takich też warunkach wcześniej zakwita i szybciej zaczyna owocować. Trzeba jednak pilnować przewiewu. Przy dużej wilgotności i wysokiej temperaturze łatwiej rozwijają się choroby grzybowe.
Okra raczej nie potrzebuje dodatkowego nawożenia, pod warunkiem że jest uprawiana na żyznej glebie. Jeśli jednak podłoże jest słabsze, to do nawożenia wystarczy wykorzystać kompost lub obornik.
W trakcie sezonu warto obserwować same strąki. Najsmaczniejsze są młode, miękkie i mają zwykle około 10-20 cm długości. Pozostawione jednak zbyt długo na roślinie szybko włóknieją. Regularny zbiór działa też jak sygnał dla okry, żeby dalej produkowała nowe owoce.
Dlaczego warto uprawiać okrę?
W kuchni okra zachowuje się trochę inaczej niż większość warzyw. Podczas gotowania wydziela charakterystyczną śluzowatą substancję, która naturalnie zagęszcza sosy i zupy. Właśnie dlatego od dawna trafia do jednogarnkowych dań kuchni afrykańskiej, arabskiej czy indyjskiej. Owoce okry do tego mają zapach trochę jak fasolka i tak też potrafi smakować.
Ten "śluz" z okry dla jednych jest zaletą, dla innych czymś, do czego trzeba się przyzwyczaić. Można go częściowo ograniczyć, dodając do potraw kwaśne składniki, np. pomidory albo sok z cytryny.
Młode strąki okry dobrze znoszą duszenie, smażenie i marynowanie. Nadają się też do mrożenia.
Pod cienką zieloną skórką kryje się sporo witaminy C, witaminy K, składników mineralnych i błonnika. Polecają ją dietetycy - okra może działać antyoksydacyjnie i wspiera układ sercowo-naczyniowy. To niskokaloryczne, bogate w składniki odżywcze warzywo, które także świetnie wspiera trawienie.
Ale wiele osób zostawia ją w warzywniku z dużo prostszego powodu. Okra po prostu przyciąga wzrok. W środku lata wygląda trochę jak skrzyżowanie hibiskusa z egzotycznym, warzywem, a zwisające strąki sprawiają, że trudno pomylić ją z czymkolwiek innym na grządce.
Źródło: Deccoria.pl














