Spis treści:
- Przekopywanie gleby - wady i zalety
- Czym zastąpić przekopywanie ogrodu?
- Inne sposoby na ograniczenie przekopywania gleby
Przekopywanie gleby - wady i zalety
Zwolennicy tradycyjnego ogrodnictwa przekopują glebę w swoich ogródkach regularnie, raz lub dwa razy w roku (jesienią i wiosną). Według nich zabieg ten jest koniecznością, ponieważ pomaga napowietrzyć i spulchnić zbite po długim sezonie podłoże. Pozwala poprawić jego strukturę, a także wymieszać z ziemią zastosowane przy tej okazji nawozy.
Przekopywanie ma mieć też inne zalety. Przede wszystkim ułatwia walkę ze szkodnikami glebowymi, takimi jak pędraki czy drutowce, które znajdując się na powierzchni, padają ofiarą ptaków oraz innych dzikich zwierząt. Podczas przekopywania mamy także szansę na oczyszczenie podłoża z chwastów, resztek upraw czy dużych kamieni. Wszystko to teoretycznie stwarza lepsze warunki dla roślin.
Ten tradycyjny zabieg przynosi korzyści, ale nie jest wolny od wad. Warto wiedzieć, że przekopywanie zaburza naturalną równowagę gleby. Bytują w niej miliardy organizmów - bakterii, grzybów, dżdżownic oraz drobnych zwierząt, które giną, gdy za pomocą szpadla niszczy się ich środowisko.
Tymczasem to właśnie pożyteczne organizmy glebowe odpowiadają za przetwarzanie materii organicznej na cenną próchnicę i składniki odżywcze, które są niezbędne dla roślin. W rezultacie ziemia wyjaławia się, łatwiej ulega erozji i traci swe właściwości. Przywrócenie jej żyzności w przyszłości często okazuje się trudniejsze, niż to zakładamy.
Czym zastąpić przekopywanie ogrodu?
Dziś coraz więcej ogrodników rezygnuje z tradycyjnego przekopywania gleby na rzecz metody no dig. Pozwala ona na naturalne przywrócenie glebie równowagi bez rozbijania i odwracania jej warstw. Zamiast sięgać po szpadel czy łopatę, pozwalamy dżdżownicom oraz innym organizmom żyjącym w glebie spulchnić ją i rozluźnić za nas. Metoda no dig ma wiele zalet, takich jak:
- poprawa struktury gleby bez zbędnego wysiłku,
- większa aktywność mikroorganizmów glebowych,
- mniejsze ryzyko erozji,
- wzbogacenie gleby w próchnicę i składniki pokarmowe,
- lepsze zatrzymywanie wody w podłożu,
- poprawa żyzności gleby,
- obfitsze plony i zdrowsze rośliny,
- oszczędność czasu.

Trzeba jednak mieć świadomość, że korzyści wynikające z wprowadzenia metody no dig do swojego ogrodu nie przychodzą z dnia na dzień. Musimy cierpliwie czekać na regenerację, napowietrzenie i użyźnienie podłoża tym naturalnym sposobem.
Jak zastosować metodę no dig w praktyce? Pierwszym i najważniejszym krokiem jest oczywiście rezygnacja z przekopywania. Następnie oczyszczone z resztek roślin grządki przykrywamy kolejno kartonami, ściółką z liści i częściowo rozłożonym kompostem. Pracę tę wykonujemy latem lub jesienią, a na wiosnę rozsypujemy dodatkową warstwę dojrzałego kompostu. Na tak przygotowanych grządkach możemy siać rośliny.
Inne sposoby na ograniczenie przekopywania gleby
Alternatywą dla przekopywania jest też siew nawozów zielonych, które po skoszeniu chronią, odżywiają i napowietrzają glebę, a ponadto tłumią chwasty. Niektóre gatunki możemy siać jako poplon latem lub przed zimą (wyka kosmata, rzepik ozimy czy żyto ozime), inne natomiast na początku sezonu w postaci przedplonu. Wiosną jako nawóz zielony świetnie sprawdzi się koniczyna biała, peluszka, owies czy wyka siewna.
Glebę możemy też ostrożnie poluzować i napowietrzyć, korzystając z wideł amerykańskich. Wystarczy wbić je w glebę i lekko nimi poruszać, nie odwracając jednak ziemi.
Źródło: deccoria.pl












