Spis treści:
- Jak rozpoznać idealny moment na pierwsze nawożenie róż?
- Co zrobić, by nie spalić korzeni róż? Najpierw woda, potem odżywianie
- Nawozy organiczne czy mineralne?
- Wybierz najlepszy nawóz dla królowej ogrodu
Królewskie ogrody niewątpliwie kojarzą się z różami. Te piękne kwiaty od wieków były uznawane za jedne z najbardziej szlachetnych. Narosło również sporo mitów dotyczących ich wymagań i pielęgnacji, chociażby konieczności stosowania drogich odżywek, jednak wcale ich nie potrzebujesz, aby ogród oczarował wszystkich sąsiadów. Wystarczy pamiętać o kilku kwestiach, sięgnąć po dobre nawozy organiczne i wspomóc starsze rośliny mineralnymi.
Jak rozpoznać idealny moment na pierwsze nawożenie róż?
Wielu ogrodników, widząc słabo rosnące róże, sięga po nawóz, jednak zanim podsypie się nim krzewy, warto wiedzieć, kiedy to robić i jakiego użyć. W kalendarzu ogrodniczym najlepszym momentem na pierwsze w roku nawożenie jest przełom marca i kwietnia. Niemniej, nie można patrzeć tylko na datę. Pod uwagę powinno się wziąć także zakończenie cięcia krzewów, usunięcie dzikich odrostów oraz rozgarnięcie kopczyków ziemi chroniących rośliny przed mrozem. Zdecydowanie większą uwagę należy zachować przy nawożeniu mineralnym. Jednak dawka na przełomie marca i kwietnia jest zazwyczaj wystarczająca. Jeśli gleba jest wyjątkowo uboga, dopuszczalne jest powtórzenie tego zabiegu na początku czerwca, tuż przed pełnym rozkwitem, uważając przy tym, by granulki nie osiadły na liściach.
Nawożenie organiczne rządzi się nieco innymi prawami niż mineralne. Podczas gdy z nawozami sztucznymi trzeba zachować dużą ostrożność, by nie zasolić gleby i nie zepsuć jej odczynu, to kompost jest bezpieczny i można go stosować niemalże przez cały rok. Zazwyczaj jednak aplikuje się go trzy, cztery razy w roku - na przełomie marca i kwietnia, w maju oraz pod koniec czerwca. Poza tym wykorzystuje się go również do kopczykowania w październiku.
Co zrobić, by nie spalić korzeni róż? Najpierw woda, potem odżywianie
Nigdy nie podajemy nawozów mineralnych na całkowicie suchą ziemię. Skoncentrowane składniki zawarte w granulatach mogą w kontakcie z przesuszonymi korzeniami doprowadzić do ich chemicznego poparzenia. Aby tego uniknąć, przed planowanym nawożeniem należy obficie podlać krzewy lub poczekać na opady deszczu.
Sam sposób aplikacji nawozu również odgrywa istotną rolę w ochronie korzeni. Dawkę nawozu mineralnego (ok. 50 gramów na 1 mkw.) należy delikatnie wmieszać w wierzchnią warstwę gleby. Dzięki temu substancje uwalniają się stopniowo i równomiernie, co jest szczególnie ważne w przypadku azotu, którego nadmiar może być zbyt agresywny dla młodych tkanek. Jeśli podczas pracy granulki przypadkowo przykleją się do liści lub łodyg, należy je spłukać wodą, ponieważ roślina może zareagować na nie poparzeniami tkanek nadziemnych.
Ostrożność należy zachować także przy nawożeniu dolistnym oraz stosowaniu gnojówek roślinnych. W przypadku domowych ekstraktów np. z pokrzywy konieczne jest ich odpowiednie rozcieńczenie oraz wcześniejsze przetestowanie roztworu na pojedynczej roślinie, aby sprawdzić, czy stężenie azotu nie jest zbyt wysokie. Wszelkie zabiegi wzmacniające najlepiej wykonywać w dni pochmurne lub wieczorem, unikając mocnego słońca.

Nawozy organiczne czy mineralne?
Wybór między nawożeniem organicznym a mineralnym powinien być podyktowany stanem róż. Kupowanie drogich odżywek często nie ma sensu, gdy nie wiemy, czego roślina potrzebuje. Przede wszystkim należy mieć na uwadze, że przez pierwsze dwa lata od wysadzenia róży nie będzie ona potrzebowała dodatkowego wzmacniania, jeśli zadbaliśmy o odpowiednią ziemię. Róże powinny mieć zapewnioną przepuszczalną glebę o lekko kwaśnym odczynie (pH 6,0-6,5). Poza tym roślina korzeni się na ok. 30 cm, dlatego też na taką głębokość powinno się przekopać miejsce, gdzie będzie wysadzana i usunąć np. kamienie. Ziemię powinno się zmieszać z kompostem, który dostarczy niezbędnych składników mineralnych.
Róże w początkowym okresie potrzebują czasu na stabilizację, dlatego regularne wspomaganie preparatami granulowanymi warto rozpocząć dopiero około trzeciego roku po posadzeniu. Oczywiście w tym czasie można stosować nawożenie organiczne, np. podlewać je mieszanką drożdży (100 g /10 l wody).
Nawozy mineralne to rozwiązanie dla osób szukających precyzji i szybkiego efektu. Ich największą zaletą jest konkretny, mierzalny skład (często podawany jako stosunek azotu, fosforu i potasu, czyli NPK). W przypadku róż idealna proporcja wynosi 1:0,9:3,4, co pozwala spełnić potrzeby rośliny, gdy brakuje jej konkretnego budulca. Najwygodniejsze w użyciu są formy granulowane, które nie pylą. Trzeba jednak z nimi postępować ostrożnie - nadmiar nawozu mineralnego, zwłaszcza azotu, może "rozleniwić" roślinę, zasolić glebę lub niepotrzebnie zmienić jej odczyn na zbyt zasadowy.
Nawożenie organiczne w dużej mierze pomagają poprawić jakoś gleby m.in. glina staje się bardziej przepuszczalna, a piaszczysta ziemia lepiej trzyma wilgoć. Większość organicznych preparatów jest trudna do przedawkowania i można je stosować właściwie o każdej porze roku. Poza kompostem, który jest najpopularniejszym nawozem organicznym, można wspomóc się rozmaitymi odżywkami, np. ze skórek bananów, fusów z kawy czy też gnojówkami.
Przy czym musimy pamiętać, że róża potrzebuje nie tylko azotu do wzrostu. Jeśli roślinie brakuje potasu, to nawet potężna dawka nawozu azotowego jej nie pomoże - nadmiar zostanie po prostu wypłukany lub zmagazynowany w glebie bez pożytku dla krzewu.
Wybierz najlepszy nawóz dla królowej ogrodu
Róże w zależności od stanu potrzebują trzech rodzajów nawozów. Jeśli chcesz, aby Twój ogród był iście królewski, to sięgnij po:
- Nawozy organiczne
Dla róży kompost to "chleb powszedni". Jest bezkonkurencyjny, ponieważ nie tylko karmi, ale przede wszystkim poprawia strukturę gleby (ok. 5 kg na 1 m2). Dobrze sprawdzi się również przekompostowany obornik bydlęcy lub koński, jednak musi być on kompostowany przynajmniej przez 6 miesięcy, aby nie spalił korzeni. Poza tym można sięgnąć po wspomagające odżywki, czyli skórki z bananów (bogate w potas wpływający na kwitnienie), fusy z kawy (poprawiają strukturę gleby i delikatnie ją zakwaszają) lub gnojówki roślinne, które działają jak szybki zastrzyk azotu.
- Nawozy mineralne
tak jak pisaliśmy, stosuj je od trzeciego roku po posadzeniu, gdy róża jest już dobrze "zakotwiczona" w gruncie. Zwróć uwagę na wysoką zawartość potasu. To on odpowiada za to, co w różach najpiękniejsze: intensywny kolor kwiatów, sztywność pędów i odporność na choroby grzybowe. Poza tym najlepiej, jeśli nawóz zawiera różne formy azotu, co zapewnia roślinie zarówno szybki start wiosną, jak i stabilny wzrost później.
- Nawozy dolistne
Jeśli mimo nawożenia doglebowego widzisz, że liście żółkną (chloroza), a krzew marnieje, wybierz płynny nawóz dolistny z mikroelementami. Szukaj preparatów zawierających żelazo, magnez, bor i mangan. Składniki te wchłaniają się niemal natychmiast, omijając problemy z glebą, która czasem "blokuje" dostęp do minerałów przez korzenie.
Źródło: deccoria.pl














