Spis treści:
- Wykorzystanie trocin jako ściółki – źle dobrane mogą zaszkodzić
- Jak przygotować trociny do ściółkowania?
- Sposoby na wykorzystanie trocin w ogrodzie
Wykorzystanie trocin jako ściółki – źle dobrane mogą zaszkodzić
Trociny wydają się materiałem naturalnym i bezpiecznym, jednak kryją w sobie poważne wyzwania dla ogrodników i rolników. Ich skład chemiczny jest zdominowany przez węgiel, a stosunek węgla do azotu (C:N) potrafi przekraczać 300:1. To oznacza, że mikroorganizmy glebowe, rozkładając materiał tak bogaty węgiel, intensywnie zużywają dostępny azot mineralny. Rośliny cierpią wówczas z powodu jego niedoboru, a to niestety prowadzi do zahamowania wzrostu, chloroz (blaknięcia liści) oraz spadku plonów. Najmocniej odczuwalne jest to w pierwszych miesiącach po zastosowaniu świeżego materiału, zanim materia organiczna zacznie się stabilizować i wracać do obiegu w formach dostępnych dla korzeni.
Kolejnym ważnym aspektem, na który powinniśmy zwrócić uwagę, jest odczyn gleby. Trociny pochodzące z drzew iglastych mają tendencję do zakwaszania środowiska glebowego. W przypadku borówki wysokiej czy żurawiny efekt ten jest korzystny, ponieważ rośliny te preferują kwaśne podłoże. Jednak dla warzyw kapustnych czy cebulowych spadek pH o 0,3–0,6 jednostki w ciągu dwóch sezonów może być destrukcyjny. Zmiana odczynu wpływa na dostępność składników pokarmowych, zwłaszcza wapnia i magnezu, w konsekwencji osłabiając kondycję roślin i obniżając ich odporność na choroby.
Najpoważniejsze zagrożenie niosą jednak trociny techniczne, czyli odpady z płyt wiórowych, MDF czy drewna impregnowanego. W ich strukturze znajdują się kleje syntetyczne, żywice, formaldehyd oraz sole metali ciężkich, które stanowią realne ryzyko toksykologiczne. Raporty Europejskiej Agencji Chemikaliów ( Annex XV Formaldehyde and formaldehyde releasers) wskazują, że jeśli te związki zostaną uwolnione, mogą kumulować się w środowisku glebowym. To realne zagrożenie dla mikroorganizmów glebowych i – pośrednio – dla zdrowia człowieka. Stosowanie takich materiałów w ogrodnictwie jest wyraźnym naruszeniem zasad bezpieczeństwa ekologicznego.
Warto dodać, że w ostatnich latach pojawiły się alternatywy dla tradycyjnych trocin. Coraz częściej wykorzystuje się zrębki drzewne, które mają bardziej zrównoważony stosunek C:N, a także kompostowane trociny, w których proces rozkładu został już częściowo przeprowadzony. Naukowcy badają również możliwość wykorzystania biocharu – węgla drzewnego powstającego w procesie pirolizy biomasy – w połączeniu z materiałami lignocelulozowymi, takimi jak trociny. Takie połączenie może poprawiać żyzność gleby i ograniczać straty azotu.
Jak przygotować trociny do ściółkowania?
Zanim świeże trociny trafią na grządki, musimy je odpowiednio przygotować, ponieważ ze względu wysoki udział węgla szybko „zabiorą” glebie azot, a roślinom odbiorą energię do wzrostu. Najpewniejszym rozwiązaniem jest kilkumiesięczny cykl kompostowania. Połączenie trocin z materiałami bogatymi w azot – skoszoną trawą, obornikiem, gnojówką lub roślinnymi odpadami kuchennymi – obniża stosunek C:N, stabilizuje materię i uruchamia mikrobiologiczne zaplecze gleby. Powinniśmy ążyć do tego, aby gotowy materiał zbliżał się do proporcji 25–30:1. Pryzma musi cały czas oddychać i charakteryzować się wilgotnością wyciśniętej gąbki, a jej temperatura robocza mieścić się w przedziale 55–65°C. Po kilku tygodniach trociny ciemnieją, tracą zapach świeżego drewna i stają się sypkie – to znak, że można je bezpiecznie wykorzystać.
Na 10 kg świeżych trocin dodaje się zwykle 100–150 g nawozu azotowego, najczęściej siarczanu amonu. Dostarcza on łatwo dostępnego azotu, ogranicza jego czasowe „uwięzienie” przez mikroorganizmy i jednocześnie delikatnie zakwasza środowisko, przyspieszając rozkład materii drzewnej. Najlepiej rozpuścić nawóz w wodzie, równomiernie spryskać trociny i dokładnie wymieszać je z glebą lub warstwą kompostu. Przy roślinach wrażliwych na spadek pH lepszym wyborem będzie azotan wapnia – jest łagodniejszy dla odczynu, a przy tym wzmacnia zasoby wapnia w strefie korzeni.
Równie ważna jest struktura materiału. Drobne trociny rozkładają się szybko, lecz intensywnie wiążą azot i łatwo zbrylają się w warstwę, która słabo przepuszcza powietrze. Bezpieczniejszą opcją są grubsze wióry, zrębki lub mieszanki z korą, które zachowują porowatość i mineralizują wolniej. Dobrym kompromisem bywa połączenie większych frakcji z niewielkim dodatkiem drobnych trocin oraz kompostu, pełniącego rolę biologicznego startera. Warstwa ściółki nie powinna przekraczać 3–5 cm; grubsza sprzyja powstawaniu beztlenowych kieszeni, zwłaszcza po intensywnych opadach. Warto też zostawić niewielki odstęp przy łodygach i pniach, aby nie zawilgacać szyjki korzeniowej.
Przed rozsypaniem warto lekko zwilżyć trociny – wówczas nie pylą i łatwiej układają się w równą warstwę. Po ułożeniu ściółki podlewamy glebę, by materiał „osiadł” i szybko połączył się z mikrobiomem. Przez pierwsze tygodnie obserwujemy rośliny: blade liście i spowolnione przyrosty sygnalizują potrzebę delikatnego dokarmienia azotem. W ogrodach kwasolubnych trociny iglaste sprawdzą się znakomicie; w warzywniku lepsze będą mieszanki z kompostem i korektą wapniową. Dobrze przygotowana ściółka odwdzięcza się stabilną wilgotnością, mniejszym zachwaszczeniem i żyzną, elastyczną strukturą gleby przez cały sezon.

Sposoby na wykorzystanie trocin w ogrodzie
Trociny nie są materiałem uniwersalnym, lecz w określonych warunkach potrafią działać zaskakująco skutecznie. Pod krzewami owocowymi i drzewami sprawdzają się szczególnie dobrze, ponieważ głębszy system korzeniowy takich roślin amortyzuje przejściowy spadek dostępności azotu. W sadach prowadzonych w systemach ekologicznych coraz częściej stosuje się mieszaniny trocin z kompostem jako ściółkę ograniczającą parowanie wody, stabilizującą temperaturę gleby i zmniejszającą erozję powierzchniową.
W ogrodach ozdobnych trociny mają jeszcze wyraźniejszą niszę. W przypadku roślin kwasolubnych – rododendronów, azalii i borówek ich lekko kwaśny charakter sprzyja utrzymaniu odpowiedniego odczynu gleby, a jednocześnie ogranicza zachwaszczenie i chroni delikatne korzenie przed przegrzewaniem. W warzywniku trociny najlepiej sprawdzają się jesienią, jako ściółka zimowa lub komponent kompostu. Wiosną mogą trafić na grządki wyłącznie po przygotowaniu i w cienkiej warstwie, aby nie zaburzyć dynamiki azotu w okresie intensywnego wzrostu warzyw.
Istnieją również zastosowania mniej oczywiste, a coraz częściej opisywane w literaturze naukowej. Przekompostowane trociny poprawiają strukturę ciężkich, gliniastych gleb, zwiększając ich porowatość i zdolność magazynowania wody. Przekłada się to na lepszą retencję wody i większą odporność gleby na okresowe susze.
Powinniśmy jednak zwrócić uwagę z jakiego drewna powstały trociny, ponieważ od tego zależy sposób ich wykorzystania w ogrodzie:
- trociny i wióry z drzew iglastych (świerka, sosny czy modrzewia): dobrze sprawdzają się jako ściółka powierzchniowa wokół krzewów jagodowych i roślin ozdobnych. Jeśli zastosujemy warstwę o grubości 5–8 cm nie powinny obniżyć pH gleby w znaczący sposób, ponieważ początkowa kwasowość jest neutralizowana w trakcie rozkładu;
- trociny z drewna liściastego, m.in. brzozy, osiki i olchy: uchodzi za bardziej uniwersalne i po krótkim dojrzewaniu lub kompostowaniu może być stosowane także w warzywniku;
- trociny z drewna iglastego: nie „zakwaszają gwałtownie” gleby – przy ściółkowaniu powierzchniowym wpływ na odczyn jest zwykle niewielki i krótkotrwały;
- trociny zcedru, dębu i orzecha włoskiego: w ich przypadku powinniśmy zachować ostrożność, szczególnie jeśli stosujemy w formie świeżej postacią, wymieszaną z glebą. U wrażliwych roślin mogą wywołać żółknięcie liści i słabszy wzrost, choć w przypadku orzecha część problemów wynika częściej z niedotlenienia i kwaśnej, zbyt zwartej ściółki niż z samego juglonu. Najbezpieczniejszą opcją jest jednak całkowita rezygnacja z trocin z orzecha.
Warto również wiedzieć, że ściółkowanie materiałem organicznym obniża temperaturę gleby w czasie fal upałów i ogranicza straty wody przez parowanie. Trociny można wykorzystać także poza grządkami: na ścieżkach ogrodowych tłumią chwasty i wiążą błoto, w kompoście równoważą nadmiar „zielonej” masy, a w podwyższonych grządkach pełnią rolę lekkiego wypełniacza poprawiającego retencję, zwłaszcza po połączeniu z biocharem. Warunek pozostaje jeden – materiał musi pochodzić z czystego, nieimpregnowanego drewna.
Źródła: deccoria.pl, Europejska Agencja Chemikaliów















