Spis treści:
- Dlaczego śliwki opadają z drzewa, zanim dojrzeją?
- Jak zapobiegać opadaniu owoców śliwy? Nie tylko podlewanie ma znaczenie
Dlaczego śliwki opadają z drzewa, zanim dojrzeją?
Śliwa często zawiązuje więcej owoców, niż jest w stanie wykarmić. Dlatego pod koniec wiosny albo na początku lata sama "zrzuca" część z nich. To zupełnie naturalne zjawisko, nazywane letnim opadem zawiązków.
Zazwyczaj spadają te najmniejsze i najsłabsze śliweczki, a na drzewie zostają tylko te silniejsze. Nie ma się czym martwić - to wręcz korzystne. Dzięki temu śliwa może skupić się na pozostałych owocach, dostarczając im więcej wody i składników odżywczych. W efekcie mamy większe, smaczniejsze śliwki i mniejsze ryzyko, że gałęzie się połamią pod ciężarem.
Naukowcy z Guizhou University w Chinach odkryli, że podczas suszy w śliwach rośnie poziom kwasu abscysynowego (ABA), czyli hormonu stresu. To właśnie on uruchamia proces odcinania części owoców, dzięki czemu roślina może oszczędzać wodę i energię.
Innymi słowy - śliwa nie "gubi" owoców przypadkiem, ale robi to, by zwiększyć swoje szanse na przetrwanie.
Czasem winne są szkodniki albo choroby. Jeśli na opadłych śliwkach zauważysz małe dziurki, lepkie wycieki, zniekształcenia albo larwy w środku, to znak, że mogły zaatakować je szkodniki, na przykład owocówka śliwkóweczka. Zdarza się też, że owoce opadają wcześniej przez choroby grzybowe, szczególnie gdy drzewo jest zbyt gęste i długo utrzymuje się w nim wilgoć.
Zwykle nie ma jednej przyczyny. Drzewo osłabione suszą łatwiej łapie choroby i przyciąga szkodniki, więc problemy często się na siebie nakładają.
Dlatego nie warto zostawiać opadłych owoców pod drzewem. Lepiej je regularnie zbierać, a przy okazji trochę przerzedzić koronę - usunąć suche, chore i krzyżujące się gałęzie. Dzięki temu powietrze lepiej krąży, a choroby mają trudniejsze warunki do rozwoju.
Jak zapobiegać opadaniu owoców śliwy? Nie tylko podlewanie ma znaczenie
Samo podlewanie to za mało. Śliwa potrzebuje czegoś więcej niż tylko wody. Liczy się też dobra, żyzna gleba i sensowne nawożenie. Jeśli brakuje jej składników odżywczych, po prostu nie da rady utrzymać wszystkich owoców.
Ale uwaga - łatwo przesadzić. Zwłaszcza z azotem. On napędza liście i młode pędy, a owoce schodzą na dalszy plan. W czasie, gdy śliwki rosną i dojrzewają, ważniejsze są potas i fosfor. To one odpowiadają ostatecznie za plon. Warto też rozsypać trochę kompostu - to zawsze naturalny i bezpieczny sposób na dokarmianie.
I jeszcze jedno. Nawozy mineralne dawaj na wilgotną ziemię. Albo podlej wcześniej. Dzięki temu składniki szybciej trafią tam, gdzie trzeba - do korzeni.
Nie zapominaj również o ochronie drzewa. Regularnie usuwaj opadłe owoce, obserwuj, czy nie pojawiają się oznaki chorób lub szkodników, i dbaj o przewiewną koronę. Dzięki temu śliwa jest mniej narażona na infekcje i łatwiej utrzymuje owoce aż do zbiorów.

Jeśli pod drzewem śliwy leżą jedynie drobne zawiązki, najprawdopodobniej masz do czynienia z naturalnym przerzedzaniem plonu. Gdy jednak zaczynają spadać większe, dobrze rozwinięte śliwki, czas działać.
Nie zwlekaj z reakcją:
- sprawdź wilgotność gleby,
- oceń, czy gałęzie nie są przeciążone,
- przypomnij sobie ostatnie nawożenie,
- dokładnie obejrzyj owoce pod kątem śladów chorób lub szkodników.
W wielu przypadkach szybka reakcja wystarczy, by zatrzymać dalsze straty. Dzięki temu zwiększasz szansę, że większość śliwek spokojnie dojrzeje na drzewie, zamiast przedwcześnie trafić na ziemię.
Źródło: deccoria.pl













