Spis treści:
- Co daje zraszanie roślin doniczkowych?
- Jakie rośliny uwielbiają zraszanie?
- Nie wszystkie rośliny lubią zraszanie
- Jak prawidłowo zraszać rośliny?
- Jaką wodą zraszać rośliny? Czym wzbogacić wodę do zraszania?
- Gdy zraszanie nie wystarcza, lepiej zwiększyć wilgotność powietrza
Co daje zraszanie roślin doniczkowych?
Wiele popularnych roślin doniczkowych pochodzi z wilgotnych lasów tropikalnych, gdzie powietrze jest znacznie bardziej wilgotne niż w naszych mieszkaniach. Szczególnie zimą, gdy działa ogrzewanie, lub latem podczas upałów, suche powietrze może odbijać się na ich wyglądzie.
Zraszanie przede wszystkim pomaga roślinom, które źle znoszą niski poziom wilgotności. Delikatna mgiełka na krótko zwiększa wilgotność powietrza wokół liści, ogranicza ich przesuszanie i ułatwia usunięcie kurzu, który utrudnia fotosyntezę. Może również utrudniać rozwój przędziorków - szkodników, które najlepiej czują się w suchym środowisku.
Trzeba jednak pamiętać, że efekt jest krótkotrwały. Samo zraszanie nie zastąpi nawilżacza powietrza ani odpowiednich warunków uprawy. Jeśli problemem jest bardzo suche powietrze lub mocno nagrzany parapet, codzienne spryskiwanie liści niewiele zmieni. W takich sytuacjach lepiej zadbać o wyższą wilgotność w całym pomieszczeniu albo przestawić roślinę w bardziej odpowiednie miejsce.
Jakie rośliny uwielbiają zraszanie?
Najlepiej na zraszanie reagują gatunki pochodzące z wilgotnych lasów tropikalnych. W naturze są przyzwyczajone do wysokiej wilgotności powietrza, dlatego w mieszkaniach często odczuwają jej niedobór.
Do roślin, którym taki zabieg zwykle służy, należą przede wszystkim:
- kalatee,
- maranty,
- filodendrony,
- monstery,
- epipremnum,
- alokazje,
- skrzydłokwiaty,
- anturia,
- fitonie,
- fikusy benjamina,
- domowe palmy.
Większości z nich wystarczy delikatna mgiełka dwa-trzy razy w tygodniu, choć paprocie, fitonie i alokazje w czasie upałów lub sezonu grzewczego mogą potrzebować jej częściej.
Z mojego doświadczenia wynika, że nie warto zraszać roślin, tylko dlatego, że jest gorąco. Lepiej najpierw sprawdzić, czy rzeczywiście mają zbyt sucho i czy dany gatunek w ogóle lubi taki zabieg. Nie traktuję jednak zraszania jako codziennego obowiązku, tylko dostosowuję je do warunków i potrzeb konkretnej rośliny. Więc jeśli widzę, że końcówki liści zaczynają zasychać, a powietrze w mieszkaniu jest wyjątkowo suche, wtedy właśnie sięgam po spryskiwacz
Nieco inaczej wygląda pielęgnacja storczyków. W ich przypadku nie powinno się moczyć liści ani kwiatów. Jeśli chcemy poprawić wilgotność, można delikatnie spryskiwać wyłącznie korzenie powietrzne.

Nie wszystkie rośliny lubią zraszanie
Choć wiele osób traktuje spryskiwanie liści jako uniwersalny zabieg pielęgnacyjny, w przypadku niektórych roślin może ono przynieść więcej szkody niż pożytku.
Przede wszystkim nie powinno się zraszać kaktusów i większości sukulentów. Gatunki te magazynują wodę w liściach lub pędach i są przystosowane do suchego środowiska. Dodatkowa wilgoć może prowadzić do gnicia.
Ostrożność warto zachować również w przypadku roślin o omszonych lub aksamitnych liściach. Włoski zatrzymują wodę, która długo nie odparowuje, przez co zwiększa się ryzyko rozwoju chorób grzybowych. Dotyczy to między innymi fiołków afrykańskich oraz wielu begonii ozdobnych z liści.
Zraszania nie poleca się także zamiokulkasom. Ich liście dobrze radzą sobie w suchszym powietrzu, a nadmierna wilgoć może sprzyjać pojawianiu się chorób.
Lepiej nie spryskiwać również kwiatów. Delikatne płatki łatwo ulegają uszkodzeniom, a utrzymująca się na nich wilgoć może przyspieszać więdnięcie lub prowadzić do gnicia.
Jak prawidłowo zraszać rośliny?
Samo zraszanie jest proste, ale łatwo popełnić kilka błędów, które zamiast pomóc roślinie, mogą jej zaszkodzić.
- Najlepiej wykonywać ten zabieg rano. Dzięki temu liście zdążą wyschnąć przed nocą, a zalegająca wilgoć nie będzie sprzyjała rozwojowi chorób grzybowych.
- Nie należy zraszać roślin stojących w pełnym słońcu. Krople wody mogą pozostawać na liściach, a nagrzana szyba dodatkowo zwiększa ryzyko ich uszkodzenia. W czasie upałów lepiej najpierw odsunąć doniczkę od mocno nasłonecznionego okna lub lekko ją ocienić.
- Do zraszania najlepiej używać spryskiwacza tworzącego delikatną mgiełkę zamiast dużych kropli. Warto też obserwować roślinę. Jeżeli po około godzinie na liściach nadal utrzymuje się woda, oznacza to, że warunki nie sprzyjają szybkiemu wysychaniu i zraszanie może zwiększać ryzyko chorób.
- Ze zraszania lepiej zrezygnować także wtedy, gdy roślina jest osłabiona lub widać na niej objawy choroby. Dodatkowa wilgoć może tylko pogorszyć problem.
Jaką wodą zraszać rośliny? Czym wzbogacić wodę do zraszania?
Do zraszania roślin doniczkowych najlepiej używać miękkiej wody o temperaturze pokojowej. Dobrze sprawdzi się woda odstana przez co najmniej dobę, przegotowana i ostudzona, przefiltrowana, deszczówka albo woda demineralizowana. Dzięki temu na liściach nie będą powstawały białe osady charakterystyczne dla twardej wody z kranu.
Pytanie, czym wzbogacić wodę do zraszania, pojawia się bardzo często. Wbrew popularnym poradom krążącym w internecie lepiej nie dodawać do niej mleka, drożdży, cukru ani innych domowych składników. Mogą pozostawiać osad na liściach, sprzyjać rozwojowi drobnoustrojów, a w skrajnych przypadkach bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Jeżeli roślina wymaga nawożenia dolistnego, warto sięgać wyłącznie po preparaty przeznaczone do takiego zastosowania i stosować je zgodnie z zaleceniami producenta.
U mnie najlepiej sprawdza się zwykła odstana woda o temperaturze pokojowej. Prób z domowymi dodatkami nigdy nie robiłam, bo łatwiej zaszkodzić liściom niż im pomóc.
Gdy zraszanie nie wystarcza, lepiej zwiększyć wilgotność powietrza
Jeżeli w mieszkaniu powietrze jest bardzo suche, samo zraszanie może okazać się niewystarczające. W takiej sytuacji lepszym rozwiązaniem będzie zastosowanie nawilżacza powietrza lub ustawienie podstawek z wodą i kamykami w pobliżu doniczek.
Dobrym sposobem jest także grupowanie roślin. Ustawione blisko siebie tworzą korzystniejszy mikroklimat, ponieważ parująca z podłoża i liści woda zwiększa wilgotność powietrza wokół całej grupy.
Warto również zwrócić uwagę na miejsce, w którym stoją rośliny. Kaloryfer, klimatyzator czy często otwierane okno mogą wysuszać powietrze bardziej niż się wydaje. Latem problemem bywa także mocno nagrzewający się parapet. Czasem wystarczy odsunąć doniczkę kilkadziesiąt centymetrów od szyby, aby liście przestały się przypalać i przesuszać.
Źródło: deccoria.pl













