Spis treści:
- Jak wygląda czarna plamistość róż?
- Jak chronić róże przed czarną plamistością - 3 czynności
Jak wygląda czarna plamistość róż?
Krzewy róż są tak wspaniałe, że uznaje się je za królowe ogrodów. Jak na prawdziwe piękności przystało, są również dość kapryśne i wymagające. Nie jest łatwo utrzymać je w zdrowiu, bo nawet najmniejsze zaniedbania czy błędy w pielęgnacji często skutkują pojawieniem się chorób. Jedną z najgorszych jest bez wątpienia czarna plamistość róż.
Źródłem tej infekcji są grzyby Diplocarpon rosae. Patogeny te są zawsze obecne w środowisku, ale dają o sobie znać w sprzyjających dla siebie warunkach. Szybko się rozprzestrzeniają i rozmnażają, gdy jest wilgotno i ciepło (15-27°C). Najbardziej podatne na czarną plamistość są krzewy rosnące w cieniu, zachwaszczone i nadmiernie zagęszczone, a także podlewane po liściach.
Pierwsze objawy czarnej plamistości róż widoczne są późną wiosną lub wczesnym latem. Zwykle od końca maja do początku lipca zaobserwować można:
- Zaokrąglone lub nieregularne plamy na liściach, które przybierają barwę od czerwonobrunatnej do czarnej. Z czasem zlewają się ze sobą, zajmując coraz większą powierzchnię blaszki;
- Żółknięcie tkanki wokół plam, co doprowadza do jej usychania i obumierania;
- Masowe opadanie liści, przez co krzewy mogą być całkowicie ogołocone w środku lata.
Zdarza się, że porażone róże, walcząc o przetrwanie, w sierpniu wypuszczą liście na nowo. Choć wygląda na to, że zdrowieją, nie mamy się z czego cieszyć - młode przyrosty są wrażliwe na przemarzanie, więc krzew może zostać łatwo uszkodzony zimą. Długofalowe skutki czarnej plamistości są dotkliwe - róże słabną, są podatne na inne choroby i ataki szkodników oraz gorzej kwitną.

Jak chronić róże przed czarną plamistością - 3 czynności
W maju ogrodnicy widzą na swoich różach pierwsze czarne plamki. Wiedząc już, co je powoduje, nie traćmy ani chwili. Wczesne działanie jest jedynym sposobem, aby zapobiec ogołoceniu się krzewów w środku sezonu. Co należy zrobić? Oto 3 proste czynności, które pomogą ochronić róże przed czarną plamistością:
- Czyszczenie rabaty - nawet najmniejszy zainfekowany liść jest kopalnią zarodników grzyba, dlatego nie miejmy litości. Pozbywajmy się wszystkich fragmentów róż z objawami choroby, używając ostrych, zdezynfekowanych narzędzi. Resztki nie mogą trafić do kompostownika, bo choroba będzie się rozprzestrzeniać w nieskończoność - trzeba je zutylizować. Czyszczenie nie kończy się jednak w tym miejscu. Zgrabić i usunąć trzeba też pozostałości, które opadły na ziemię wokół krzewu.
- Regularne opryski - można skorzystać z chemicznych środków grzybobójczych, jednak natura podsuwa nam również inne rozwiązania. Jednym z nich jest wyciąg z czosnku - wystarczy moczyć 4 zgniecione ząbki czosnku w 1 l wody przez 6 godzin, przecedzić i spryskać róże. Ogrodnicy cenią sobie też wywar ze skrzypu polnego: 100 g świeżych łodyg lub 15 g suszonych zalewamy 1 l wody i gotujemy przez 20 min od momentu wrzenia. Zostawiamy na całą noc, studzimy, cedzimy i stosujemy jako oprysk. Osobiście polecam roztwór jodyny (do kupienia w aptece), który najlepiej sprawdził się w moim ogrodzie. Wystarczy dodać 5 ml tego środka do 2 l wody i spryskać rośliny. Domowe preparaty warto stosować naprzemiennie co 7-10 dni.
- Wzmocnienie - silne rośliny lepiej odpierają ataki chorób. Dlatego, aby chronić róże przed czarną plamistością, nie wolno nam zaniedbywać ich nawożenia. Kolejnym ważnym krokiem jest ściółkowanie, które nie tylko tłumi chwasty i utrzymuje wilgoć w glebie, ale przede wszystkim ogranicza odbijanie się kropel wody od ziemi, co przenosi patogeny z podłoża na dolne liście róży.
Nawet jeśli pokonamy czarną plamistość, nadal musimy być ostrożni. Dbajmy o to, by róże podlewać u podstawy bez zwilżania liści i pamiętajmy o systematycznym cięciu. Jeśli rosną w cieniu, rozważmy zmianę stanowiska na bardziej słoneczne.
Źródło: deccoria.pl










