Spis treści:
- Jesienne przycinanie winorośli - mniej, znaczy więcej
- Co wyciąć, a co zostawić: jak odróżnić wartościową łozę od zbędnego drewna?
- Największe błędy podczas jesiennego cięcia winorośli
Jesienne przycinanie winorośli - mniej, znaczy więcej
Jesienne przycinanie winorośli pozwala m.in. na uporządkowanie rośliny po sezonie oraz jej odpowiednie przygotowanie do zimowego spoczynku. Dzięki temu krzew lepiej znosi zimę, co przekłada się na większe szanse bujnego wzrostu wiosną. Jednocześnie zabieg ten ma także ogromny wpływ na przyszłoroczny plon z uwagi na poprawę struktury i formy winorośli.
Cięcie wykonuje się jesienią po opadnięciu liści, gdy roślina przechodzi w stan spoczynku - najczęściej ma to miejsce w drugiej połowie października i na początku listopada. W zabiegu najważniejsze jest zachowanie jedynie zdrowych i dobrze rozmieszczonych młodych pędów, które będą podstawą przyszłego owocowania. Należy bowiem zachować równowagę pomiędzy rozrostem krzewu a jego plonowaniem.
Jednak dużo silnych pędów wcale nie musi oznaczać lepszego zbioru. Taka winorośl może być nadmiernie zagęszczona, co niesie ze sobą gorszą cyrkulację powietrza w koronie oraz słabsze doświetlenie pędów. Opisane warunki sprzyjają chorobom grzybowym, a zbyt duża liczba gron na krzewie znacznie pogarsza ich dojrzewanie - takie owoce często są małe i kwaśne.
Dlatego tak ważne jest ograniczenie nadmiaru pędów owoconośnych, m.in. właśnie podczas jesiennego cięcia winorośli. Wówczas na roślinie pozostawia się jedynie pędy o największym potencjale plonotwórczym. Zabieg ten co prawda pozwala uzyskać mniej gron, ale za to znacznie lepszej jakości - dużych, soczystych i słodkich w smaku, otwiera się w nowym oknie. Tak więc warto pozostawić na roślinie mniej silnych pędów niż wiele słabych, które jedynie zagęszczą krzew.
Co wyciąć, a co zostawić: jak odróżnić wartościową łozę od zbędnego drewna?
W pierwszej kolejności należy uprzątnąć krzew, usuwając pędy suche, połamane i chore. To ważny etap pielęgnacji, ponieważ tego typu fragmenty w przyszłości mogą stać się źródłem wielu problemów zdrowotnych winorośli. Po cięciu sanitarnym przystępuje się do selekcji pozostałych pędów - na tym etapie można usunąć słabe i cienkie gałązki, które możliwe, że i tak nie przetrwałyby zimy. Bez potrzeby nie tnie się jednak zdrowego pnia ani wieloletnich zdrewniałych ramion.
Do dalszego prowadzenia pozostawia się zdrowe, dobrze zdrewniałe łozy, czyli tegoroczne pędy o brązowawej korze i wyraźnie wykształconych pąkach. W kolejnym sezonie wyrosną z nich zielone latorośle, z których część wyda grona. Warto wybierać łozy dobrze położone, zwykle o grubości zbliżonej do ołówka - niekoniecznie te najgrubsze.
Ich liczbę i długość należy jednak dopasować do odmiany, siły wzrostu oraz sposobu prowadzenia krzewu, otwiera się w nowym oknie. W zależności od przyjętej formy pozostawia się dłuższe łozy owoconośne lub skraca przyrosty do krótkich czopów. Po przycięciu winorośli zabezpiecza się zdrewniałe łozy na zimę przy pomocy agrowłókniny, słomy czy stroiszu z gałązek drzew iglastych.
Największe błędy podczas jesiennego cięcia winorośli
Częstym błędem jest przypadkowy dobór pędów do cięcia, np. usuwanie wartościowych, jednorocznych łóz, pozostawianie cienkich i słabych przyrostów albo wybieranie wyłącznie tych najgrubszych lub nadmiernie wybujałych. Błędem jest również jednakowe skracanie wszystkich pędów bez uwzględnienia posiadanej odmiany i sposobu prowadzenia winorośli.

W jesiennym cięciu niekorzystne jest także pozostawianie zbyt wielu pąków na łozach, w celu uzyskania jak największego plonu - efekt często jest zgoła odwrotny. Z drugiej strony jednak zbyt radykalne cięcie również nie jest wskazane - część pozostawionych pąków na łozach może bowiem przemarznąć zimą. Należy też unikać niepotrzebnego cięcia grubych ramion krzewu - duże rany w starym drewnie słabiej się goją, mogą stać się źródłem groźnych infekcji i powodować zamieranie tkanek.
Źródło: deccoria.pl
















