Spis treści:
- Opuchlaki - groźne szkodniki rododendronów i truskawek
- Jak walczyć z opuchlakami w ogrodzie bez chemii?
Opuchlaki - groźne szkodniki rododendronów i truskawek
Opuchlaki to chrząszcze, które zazwyczaj dorastają do 10 mm długości i dość trudno je zauważyć. Wynika to z faktu, że prowadzą głównie nocny tryb życia, a w ciągu dnia ukrywają się pod kamieniami, w korze drzew i innych, podobnie zacisznych kryjówkach. W Polsce występuje 48 gatunków opuchlaków.
Szczególnie niebezpieczne dla ogrodu są ich larwy - żółtobiałe, wygięte łukowato. Żywią się korzeniami roślin, a także podstawą pnia. Żerowanie rozpoczynają w maju i pozostają aktywne nawet do jesieni. Niekiedy zimują w postaci larwalnej i w sprzyjających warunkach mogą przepoczwarzać się także zimą. To sprawia, że walka z nimi jest trudna, ponieważ przechodzą różne stadia rozwojowe w różnych okresach. Dorosłe osobniki również stanowią zagrożenie dla roślin - zjadają liście, niezdrewniałe pędy, a nawet pąki kwiatowe.
Opuchlaki szczególnie upodobały sobie gatunki o miękkich, soczystych liściach. Najczęściej atakują m.in. truskawki, rododendrony, derenie, winorośle, borówki, maliny, porzeczki, agrest, brzoskwinie, trzmieliny, cisy i bluszcze.
Pierwsze objawy żerowania larw zauważysz po tym, że roślina zaczyna więdnąć, a z czasem całkowicie zamiera. Po wyjęciu jej z gleby na korzeniach można dostrzec białe larwy. W przypadku dorosłych osobników efektem żerowania są owalne ubytki na obrzeżach liści. Jeśli nie masz pewności, czy to opuchlaki, potrząśnij rośliną - owady spadną na ziemię.
Jak walczyć z opuchlakami w ogrodzie bez chemii?
Istnieje kilka sposobów walki z opuchlakami. Na początek warto wypróbować metody naturalne. Przy niewielkiej liczbie chrząszczy można je zebrać ręcznie i przenieść w inne miejsce lub przygotować pułapki z pojemników wypełnionych gałązkami ich ulubionych roślin. Dobrym rozwiązaniem jest także rozłożenie wokół zaatakowanej rośliny folii i potrząśnięcie nią tak, by owady spadły.
Wielu ogrodników sięga również po oprysk z wrotyczu. 1 kg pociętych liści zalewa się 10 litrami wody i całość pozostawia na 2-4 tygodnie. Roztwór należy codziennie mieszać, a gdy przestanie się pienić, oznacza to, że jest gotowy do użycia. Preparat ten zmusza larwy do wyjścia na powierzchnię ziemi, gdzie padają ofiarą naturalnych wrogów lub są łatwiejsze do wyłapania. Trzeba jednak pamiętać, że proces ten jest dość czasochłonny.
Kolejną opcją jest zastosowanie nicieni. Wybierając tę metodę, należy pamiętać o kilku ważnych zasadach. Przede wszystkim nie wolno odkładać ich na później - to żywe organizmy, które mogą po prostu nie przetrwać. Istotny jest również termin aplikacji. Nicienie działają na larwy, dlatego powinny trafić do gleby w okresie ich największej aktywności, zwykle wiosną. Jeśli chodzi o temperaturę gleby, wszystko zależy od konkretnego preparatu - zawsze należy kierować się zaleceniami producenta.

Nie rozrabiaj nicieni bezpośrednio w konewce. Najpierw wsyp je do wody w wiadrze i dokładnie wymieszaj, aby powstała jednorodna zawiesina - w roztworze nie powinny pojawiać się grudki. Dopiero wtedy przelej mieszaninę do konewki i uzupełnij wodą. Podlewaj dużą powierzchnię wokół roślin, nawet na kilka metrów, aby dokładnie zabezpieczyć rabatę przed szkodnikami. Po około pół godzinie od zabiegu warto ponownie podlać glebę zwykłą wodą, by nicienie nie obumarły. Mikroorganizmy te wnikają w ciało larwy opuchlaka i skutecznie ją unieszkodliwiają.
Ostatnią metodą pozbycia się opuchlaków z ogrodu jest stosowanie środków ochrony roślin. Wymaga to zakupu specjalnych preparatów, które zazwyczaj stosuje się kilkukrotnie w określonych odstępach czasu, zawsze zgodnie z etykietą i obowiązującymi przepisami. Warto stosować rotację preparatów o różnych substancjach czynnych, co zmniejsza ryzyko uodpornienia się szkodników na dany środek.
Źródło: deccoria.pl












