Spis treści:
- Dlaczego hortensja nie kwitnie latem - główne powody
- Przemarznięcie pąków kwiatowych jako najczęstsza przyczyna
- Błędy w przycinaniu, które niszczą przyszłe kwiatostany
- Nadmiar azotu i inne błędy pielęgnacyjne
- Co robić, żeby hortensja zaczęła kwitnąć?
Dlaczego hortensja nie kwitnie latem - główne powody
Pąki kwiatowe hortensji ogrodowej (Hydrangea macrophylla) zawiązują się już latem poprzedniego sezonu, zaraz po przekwitnięciu, na pędach, które muszą jeszcze przetrwać zimę. Te same pędy są więc w chwili kwitnienia już zeszłoroczne, nie tegoroczne - stąd powiedzenie, że hortensja "kwitnie na starym drewnie".
Między zawiązaniem pąków a ich rozwinięciem mija cała jesień, zima i wiosna - długi czas, w którym mróz, nieprawidłowo wykonane cięcie czy inne błędy pielęgnacyjne mogą je zniszczyć, zanim sezon się w ogóle zacznie. Dlatego krzew może obrastać w zdrowe, bujne liście i pędy, a mimo to nie wypuścić ani jednego kwiatostanu.
Ten sam problem nie dotyczy hortensji bukietowej ani drzewiastej - obie zawiązują pąki na świeżych, tegorocznych pędach, więc nie tracą ich zimą.
Przemarznięcie pąków kwiatowych jako najczęstsza przyczyna
Jedną z głównych przyczyn, dla których hortensja nie kwitnie latem, jest wrażliwość pąków kwiatowych na mróz - a dokładniej na gwałtowne zmiany temperatury. Ciepła fala w środku zimy sprawia, że krzew częściowo traci nabytą wcześniej odporność na chłód, a gdy po niej wracają mrozy, pąki są znacznie bardziej podatne na uszkodzenie. Utrata tej odporności postępuje szybciej, im bliżej wiosny, a zdolność do jej odzyskania maleje, dlatego pojedynczy, stosunkowo łagodny przymrozek pod koniec zimy może zniszczyć więcej pąków niż mocny mróz w styczniu.
Ryzyko jest wyższe na otwartej przestrzeni, bez osłony muru, żywopłotu czy ściany domu, gdzie powietrze nagrzewa się i wychładza szybciej niż w zacisznym zakątku ogrodu.
Błędy w przycinaniu, które niszczą przyszłe kwiatostany
Jedno nieprawidłowo wykonane cięcie pozbawi twoje krzewy kwiatów na cały sezon. Dlaczego? Jesienią, zimą lub wczesną wiosną hortensja ma już zawiązane pąki z poprzedniego sezonu, więc każde przycinanie w tym czasie je usuwa - gałęzie potem odrastają, ale kwiatostanów na nich nie będzie do przyszłego roku.
Cięcie formujące zaplanuj więc na okres tuż po przekwitnięciu, najpóźniej na przełomie lipca i sierpnia - to jedyny moment, w którym można skrócić pędy, nie ryzykując usunięciem świeżo zawiązanych pąków. Przekwitniętych kwiatostanów nie obcinaj jesienią ani zimą, bo osłania wtedy pąki leżące tuż pod nim przed mrozem. Przytnij go dopiero wczesną wiosną, tuż nad pierwszą zdrową parą pąków, i na tym poprzestań.
Jeśli krzew rósł bez korekty przez wiele lat i wymaga teraz odmłodzenia, rozłóż mocniejsze cięcie na kilka sezonów - jednorazowe, drastyczne przycięcie ograniczy lub zatrzyma kwitnienie nawet na dwa lata.
Nadmiar azotu i inne błędy pielęgnacyjne
Jedną z częstszych przyczyn bujnego rozwoju liści hortensji bez choćby jednego kwiatostanu jest nadmiar azotu w podłożu - pąki wtedy w ogóle nie powstają, bo roślina nie dostaje składników potrzebnych do ich wytwarzania. Nieoczywistym powodem takiego stanu rzeczy może być nadmierne nawożenie trawnika położonego w pobliżu krzewu - deszcz i podlewanie spłukują preparat w stronę korzeni hortensji, wzmacniając ten sam mechanizm.
Hortensja ogrodowa najlepiej zawiązuje pąki w półcieniu. W pełnym cieniu wytwarza głównie liście, a na bezpośrednim, palącym słońcu więdnie, bo traci wodę przez szybciej, niż korzenie zdążą ją uzupełnić. Ten sam deficyt wody szkodzi pąkom także wtedy, gdy jego przyczyną nie jest słońce, lecz dłuższy okres bez opadów. W obu przypadkach krzew jako całość może przetrwać, a mimo to stracić pąki. Aby tego uniknąć, podlej hortensję obficie, jeśli przez 7-10 dni nie spadł deszcz.
Krzewy młode lub niedawno przesadzone są szczególnie narażone na brak wody, bo ich system korzeniowy jeszcze nie sięga głęboko - i właśnie dlatego kwitną zwykle skromniej niż okazy w pełni ustabilizowane. Zbudowanie efektywnie działającej bryły korzeniowej zajmuje zwykle dwa, trzy sezony. Skromniejsze kwitnienie w pierwszych latach po posadzeniu nie musi więc oznaczać błędu w pielęgnacji.
Co robić, żeby hortensja zaczęła kwitnąć?
Przy sadzeniu bądź przesadzaniu hortensji wybierz miejsce w słońcu lub półcieniu, osłonięte od mroźnych wiatrów i z dala od zagłębień terenu, w których zimą i wiosną zbiera się najzimniejsze powietrze. Ochrona pąków zaczyna się jednak już jesienią, niezależnie od wybranego stanowiska - osłoń podstawę krzewu warstwą kory, liści lub agrowłókniny o grubości około 15 cm, dzięki czemu pąki przetrwają nawet ostrzejszą zimę.
Już od wiosny ogranicz nawozy z przewagą azotu, bo jego nadmiar nie tylko blokuje zawiązywanie pąków, ale i osłabia odporność pędów na mróz. Zamiast nawozów bogatych w azot rozłóż wokół krzewu warstwę kompostu lub dobrze przekompostowanego obornika o grubości około 5 cm - taki mulcz odżywia glebę powoli, bez ryzyka przenawożenia, i chroni korzenie przed przesychaniem.
Naturalnym źródłem fosforu, który wspiera zawiązywanie pąków, jest mączka kostna - rozsyp ją wiosną wzdłuż linii korony krzewu, tam, gdzie sięgają najdrobniejsze korzenie pobierające składniki. Zbyt duża jej dawka bez wcześniejszego sprawdzenia gleby nie przyspieszy jednak kwitnienia, a jedynie zaburzy równowagę składników w podłożu. Sprawdź więc najpierw odczyn i skład gleby, a dopiero potem wybierz konkretny nawóz.
Jeśli krzew od lat traci pąki mimo starań, wybierz do ogrodu odmiany remontantne, kwitnące zarówno na pędach zeszłorocznych, jak i tegorocznych. Nawet po ostrej zimie taki krzew zakwitnie na nowych przyrostach, choć zwykle nieco później niż odmiany kwitnące wyłącznie na starym drewnie.
źródło: deccoria.pl














