Spis treści:
- Jakie właściwości mają liście laurowe?
- Oprysk z liści laurowych na szkodniki
- Jak jeszcze wykorzystać liście laurowe w ogrodzie?
Liście laurowe mogą przydać się nie tylko w kuchni, ale także w ogrodzie. Dzięki zawartości olejków eterycznych ich intensywny zapach może odstraszać niektóre drobne szkodniki takie jak mszyce, dlatego wiele osób przygotowuje z nich naturalny oprysk lub rozsypuje pokruszone liście między roślinami. Warto jednak pamiętać, że jest to przede wszystkim metoda profilaktyczna, która nie zastąpi skutecznej ochrony przy dużej inwazji szkodników.
Jakie właściwości mają liście laurowe?
Intensywny aromat liści laurowych to ich najlepsza cecha. Zawdzięczają go olejkom eterycznym, które nadają im charakterystyczny zapach. To właśnie dzięki niemu liście mogą być pomocne w ogrodzie. Ich zapach odpycha przecież dość skutecznie szkodniki.
Oprócz olejków eterycznych liście zawierają także niewielkie ilości cennych składników mineralnych, między innymi potasu, wapnia, magnezu i fosforu.
Badanie opublikowane w czasopiśmie naukowym Molecules wykazało, że olejek eteryczny z liści wawrzynu zawiera ponad 50 różnych związków chemicznych, z których najwięcej stanowi 1,8-cyneol odpowiadający za charakterystyczny aromat.
Oprysk z liści laurowych na szkodniki
Jak przygotować oprysk z liści laurowych na szkodniki?
To bardzo proste. Wystarczy:
- wsypać garść suszonych liści laurowych do naczynia,
- zalać je gorącą, ale nie wrzącą wodą,
- odstawić na kilka godzin, najlepiej na całą noc,
- po ostudzeniu dokładnie przecedzić napar,
- przelać go do opryskiwacza i wykorzystać od razu.
W swoim ogrodzie zazwyczaj spryskuję wyłącznie okolice roślin albo ich liście, Zawsze robię to wieczorem lub w pochmurny dzień. Lepiej nie robić tego podczas silnego słońca. Ogrodnicy zalecają, aby przed zastosowaniem przetestować oprysk na kilku liściach i sprawdzić, czy nie pojawiają się przebarwienia.
W moim przypadku taki oprysk pomógł z mszycami, które oblepiły ogórki.

Nie liczyłam na cuda, bo liście laurowe to nie jest stuprocentowy sposób na dużą plagę szkodników. Jeśli roślina jest już mocno zaatakowana albo choruje, to lepiej zastosować skuteczniejsze metody i usunąć uszkodzone części. U mnie oprysk zadziałał, bo mszyc nie było jeszcze zbyt dużo. Po zastosowaniu nie pojawiły się więcej - to właśnie dzięki aromatycznej barierze zapachowej.
Jak jeszcze wykorzystać liście laurowe w ogrodzie?
Można też wykorzystać pokruszone liście laurowe między roślinami. Robię to tak: rozsypuję ich niewielką ilość w warzywniku, ale nigdy grubą warstwą i nie układam ich bezpośrednio przy łodygach. To tylko dodatkowa ochrona zapachowa.
Podobnie można postępować w szklarni oraz w miejscach przechowywania rozsad i nasion. Wystarczy umieścić kilka suchych liści w pojemnikach lub rozłożyć je na półkach.
Od kiedy zaczęłam tak robić, kilka liści laurowych zawsze ląduje też przy pojemnikach z nasionami. To nic nie kosztuje, a zajmuje dosłownie chwilę.
Na opryskach ich zastosowanie się nie kończy. Liście laurowe bardzo przydają się również podczas przechowywania plonów. Można je włożyć do skrzynek z cebulą, czosnkiem czy fasolą, a także do woreczków z nasionami i suszonymi ziołami.
Ważne jest tylko jedno - liście muszą być całkowicie suche i czyste. Gdy przestają intensywnie pachnieć, lepiej wymienić je na nowe.
Od czasu do czasu dodaję je także do kompostownika. Dobrze jest je wcześniej rozdrobnić, bo rozkładają się dość wolno. W kompoście liczy się równowaga, dlatego najlepiej wrzucać tylko niewielką ilość.
Niektórzy przygotowują też lekki wywar i podlewają nim wybrane rośliny. Liście laurowe zawierają pewne ilości minerałów, które mogą wspierać dobrą kondycję roślin, nie zastąpią jednak w pełni regularnego nawożenia. W każdym razie ja stosuję go w małych ilościach i zawsze na wilgotnej glebie.
Liście laurowe to przykład na to, że nawet zwykła przyprawa może znaleźć nietypowe zastosowanie poza kuchnią. Nie oczekuję nigdy spektakularnych skutków, to po prostu naturalne wsparcie tam, gdzie ma to sens. Taki profilaktyczny oprysk to aromatyczna bariera w warzywniku i pomoc podczas przechowywania plonów.
Moim zdaniem warto dać im szansę. - są proste, tanie i można je wykorzystać bez wychodzenia do sklepu.
Źródło: deccoria.pl











