Spis treści:
- Dlaczego płyn do płukania szkodzi chłonności ręczników?
- Jak przywrócić miękkość i chłonność starym ręcznikom - domowe patenty
- W ilu stopniach i jak często prać ręczniki?
- Suszenie ręczników a ich twardnienie
Dlaczego płyn do płukania szkodzi chłonności ręczników?
Miękkość po płynie do płukania daje cienka, śliska powłoka, która osiada na włóknach i odpycha wodę. Na koszuli czy pościeli jest ona pożyteczna, bo gładsze włókna mniej się o siebie ocierają, a materiał słabiej się elektryzuje. W ręczniku liczy się jednak chłonność, a tę zapewniają pętelki frotté, które zwiększają powierzchnię tkaniny. Płyn oblepia pętelki i utrudnia wodzie wnikanie we włókna.
Powłoka ta narasta z każdym praniem. Po pierwszym użyciu płynu ręcznik wydaje się miękki i puszysty, ale każda kolejna dawka zapycha pętelki szczelniej. W efekcie tkanina zbiera coraz mniej wody i robi się szorstka w dotyku.
Podobną powłokę zostawiają też inne środki piorące stosowane w nadmiarze. W twardej wodzie wapń łączy się z detergentem w osad, który przywiera do bawełny i zostaje na niej po praniu. Tak pokryta tkanina sztywnieje i słabiej chłonie wodę, nawet jeśli nie używasz płynu do płukania.
Jak przywrócić miękkość i chłonność starym ręcznikom - domowe patenty
Do odświeżenia sztywnych ręczników wystarczą ci dwa domowe patenty - ocet spirytusowy i soda oczyszczona.
Najpierw włóż ręczniki do pralki bez żadnych środków piorących. Do przegródki na płyn do płukania wlej szklankę octu spirytusowego. Nastaw program na najwyższą temperaturę, jaką dopuszcza metka. Kwas zawarty w occie rozpuszcza osad z twardej wody, a pranie bez detergentu pomaga wypłukać resztki środków, które zalegały w tkaninie.
Po zakończeniu cyklu nie wyjmuj ręczników do suszenia. Od razu uruchom drugie pranie i wsyp do przegródki na detergent pół szklanki sody oczyszczonej. Soda usuwa z włókien resztki tłuszczu i mydła, które również pogarszają chłonność.
Nie dodawaj octu i sody do jednego prania, bo wzajemnie się zobojętniają i żaden ze środków nie zadziała na tkaninę. Octu nie łącz też z wybielaczem chlorowym - w zetknięciu z kwasem uwalnia on trujący chlor.
Jeśli po jednym zabiegu tkanina nadal słabo zbiera wodę, powtórz go. Przy mocno zaniedbanych ręcznikach dopiero kolejny zabieg pozwala przywrócić im miękkość i chłonność.
Żeby osad nie wrócił, zmień też sposób zwykłego prania. Zrezygnuj z płynu do płukania, otwiera się w nowym oknie - w jego miejsce możesz wlać do przegródki pół szklanki octu, który zmiękcza tkaninę i nie zostawia na niej śliskiej powłoki. Ręczniki pierz osobno, bez innych ubrań, bo w mieszanym wsadzie łatwiej się zaciągają i mechacą.
W ilu stopniach i jak często prać ręczniki?
Białe ręczniki bawełniane najlepiej prać w 60°C, a gdy metka na to nie pozwala, w co najmniej 40°C. Cieplejsza woda skuteczniej usuwa bakterie, resztki tłuszczu i nieprzyjemny zapach. Częste pranie w bardzo wysokiej temperaturze osłabia jednak włókna i sprawia, że kolory blakną. Przy ręcznikach kolorowych sprawdź więc zalecenia z metki.
Ręcznik kąpielowy wrzuć do prania po trzech, najwyżej pięciu użyciach. Ta zasada obowiązuje tylko wtedy, gdy tkanina między kąpielami całkowicie wysycha. Jeśli w wilgotnej łazience nie zdąży przeschnąć do następnego użycia, drobnoustroje namnażają się w niej szybciej, a z czasem pojawia się zapach stęchlizny, otwiera się w nowym oknie. Taki ręcznik wypierz już po jednym użyciu, podobnie jak ten, który zabierasz na siłownię. Ręczniki do rąk są używane wiele razy dziennie, często przez kilka osób, dlatego wymień je na świeże co jeden lub dwa dni.
Suszenie ręczników a ich twardnienie
Ręcznik najbardziej sztywnieje wtedy, gdy schnie bez ruchu na sznurku lub suszarce na pranie. Włókna zbijają się wtedy i stają się szorstkie. W suszarce bębnowej ruch prania i ciepłe powietrze nie pozwalają im się zbić, dlatego ręczniki wychodzą z niej miękkie nawet bez płynu do płukania.
Przy suszeniu ręczników na powietrzu ich twardnienie możesz ograniczyć bez dodatkowych środków. Tuż po wyjęciu z pralki tkanina jest mocno ściśnięta, dlatego przed rozwieszeniem strzepnij każdą sztukę kilka razy. Rozdzielone w ten sposób pętelki nie zaschną zbite. Po wyschnięciu powtórz strzepywanie.
Źródło: deccoria.pl














