Spis treści:
- Rośliny okrywowe zamiast trawnika - zalety i wady
- Najlepsze rośliny okrywowe, po których można chodzić
- Pielęgnacja wytrzymałych roślin okrywowych
Rośliny okrywowe zamiast trawnika - zalety i wady
Na początku sezonu wielu właścicieli ogrodów ponownie przekonuje się, ile pracy wymaga murawa po zimie. Trzeba ją oczyścić, często napowietrzyć, miejscami dosiać, później regularnie kosić i pilnować podlewania, zwłaszcza gdy wiosna okazuje się sucha. Właśnie dlatego rośliny okrywowe coraz częściej są traktowane nie jako ciekawostka, ale jako praktyczna alternatywa dla trawnika. Sprawdzają się szczególnie tam, gdzie trawa od lat rośnie słabo, czyli na glebach lekkich, przesychających i ubogich.
Ich najważniejszą zaletą jest mniejsza pracochłonność w codziennym utrzymaniu. Wiele gatunków po dobrym ukorzenieniu potrzebuje mniej wody niż klasyczny trawnik, nie wymaga koszenia, a nawożenie zwykle można ograniczyć do minimum. Co więcej, rośliny okrywowe często dają efekt, którego murawa nie zapewnia, bo tworzą zwarty zielony kobierzec, a w wielu przypadkach także kwitną i wprowadzają do ogrodu więcej koloru. To rozwiązanie dobrze sprawdza się przy ścieżkach, między płytami, na obrzeżach rabat, na skarpach oraz na małych powierzchniach, gdzie utrzymywanie równego trawnika przestaje być uzasadnione pod względem kosztów i efektu.
Trzeba jednak pamiętać, że nie każda roślina okrywowa sprawdzi się jako zamiennik trawy w miejscu intensywnie użytkowanym. Poszczególne gatunki różnią się tempem rozrastania, odpornością na deptanie oraz zdolnością do odbudowy po uszkodzeniach. Z tego względu decyzja nie powinna opierać się wyłącznie na wyglądzie, lecz na realnych właściwościach roślin.

Najlepsze rośliny okrywowe, po których można chodzić
W przestrzeniach regularnie użytkowanych najlepiej sprawdzają się rośliny niskie, które potrafią szybko się regenerować po udeptywaniu. Ich przydatność zależy jednak w dużej mierze od dopasowania do warunków siedliskowych. Jedne gatunki dobrze radzą sobie w pełnym słońcu i na suchych glebach, inne wymagają półcienia lub większej wilgotności, dlatego wybór powinien wynikać z rzeczywistych warunków w ogrodzie.
Najlepsze rośliny okrywowe, po których można chodzić:
- Macierzanka piaskowa (Thymus serpyllum) i macierzanka wczesna (Thymus praecox) - rośliny osiągające zwykle 2-10 cm wysokości, tworzące zwarte, aromatyczne kobierce. Najlepiej rosną w pełnym słońcu, na glebach lekkich, przepuszczalnych i ubogich. Dobrze znoszą umiarkowane użytkowanie, zwłaszcza na ścieżkach i między płytami tarasowymi, a ich dodatkową zaletą jest odporność na suszę oraz kwitnienie przyciągające owady zapylające.
- Rumianek rzymski (Chamaemelum nobile 'Treneague') - roślina dorastająca do około 5-10 cm wysokości, o zwartym, niskim pokroju. Odpowiednia do stanowisk słonecznych i osłoniętych, tworzy jednolitą, miękką powierzchnię. Dobrze znosi regularne, ale niezbyt intensywne użytkowanie. Pasuje na niewielkie, reprezentacyjne fragmenty ogrodu, np. przy wejściu lub w strefie wypoczynkowej.
- Karmnik ościsty (Sagina subulata) - bardzo niski gatunek, zwykle 2-5 cm wysokości, tworzący gęste, sprężyste poduszki przypominające mech. Najlepiej rośnie w półcieniu i na glebach umiarkowanie wilgotnych. Nadaje się do spokojnie użytkowanych ścieżek oraz przestrzeni między kamieniami. Dobrze wygląda w ogrodach naturalistycznych.
- Kotula dwupienna (Cotula dioica 'Minima') - roślina osiągająca około 2-3 cm wysokości, tworząca bardzo niski, zwarty dywan. Dobrze sprawdza się na glebach przeciętnych lub lekko wilgotnych i w miejscach z umiarkowanym ruchem pieszym. Może być stosowana jako zielone wypełnienie między płytami lub na małych powierzchniach przy tarasie.
- Werbena dywanowa (Phyla nodiflora) - roślina dorastająca do około 5-10 cm wysokości, silnie rozrastająca się na boki i szybko pokrywająca powierzchnię. Dobrze znosi wysokie temperatury i okresowe zawilgocenie, a przy tym toleruje większe użytkowanie niż większość roślin okrywowych. Nadaje się na rozległe, słoneczne powierzchnie i jako alternatywa dla trawnika w mniej formalnych częściach ogrodu.
W praktyce ogrodniczej dobrze sprawdza się wyraźny podział przestrzeni: w miejscu intensywnie użytkowanym, na przykład tam, gdzie bawią się dzieci lub ustawiane są meble, lepszym rozwiązaniem pozostaje klasyczny trawnik. Natomiast wokół tej strefy można wprowadzić rośliny okrywowe, takie jak Thymus serpyllum czy Phyla nodiflora, które ograniczą powierzchnię wymagającą koszenia i jednocześnie stworzą trwałe, estetyczne obrzeża.
Pielęgnacja wytrzymałych roślin okrywowych
Najważniejszy etap przypada na moment zakładania nasadzeń, ponieważ to od przygotowania podłoża zależy późniejsza trwałość całej powierzchni. Przed sadzeniem trzeba dokładnie usunąć starą darń oraz chwasty wraz z korzeniami, a następnie spulchnić glebę i dostosować jej strukturę do wymagań wybranych roślin. W przypadku ciężkiej, gliniastej ziemi pomocne jest dodanie piasku lub drobnego żwiru, natomiast na glebach bardzo ubogich warto rozważyć umiarkowane wzbogacenie kompostem, choć nie wszystkie gatunki tego potrzebują.
Kluczowe znaczenie ma również odpowiednia gęstość sadzenia, ponieważ dopiero zwarta okrywa ogranicza rozwój chwastów i parowanie wody; w praktyce wiele roślin sadzi się w liczbie od kilku do kilkunastu sztuk na metr kwadratowy (np. macierzanka Thymus 6-9 szt./m², karmnik Sagina subulata 9-12 szt./m², kotula Cotula dioica nawet 10-12 szt./m²). W pierwszym sezonie konieczne jest regularne podlewanie i odchwaszczanie, aż rośliny się rozrosną i zamkną powierzchnię.
Po tym okresie pielęgnacja staje się wyraźnie prostsza niż w przypadku trawnika. Zamiast częstego koszenia konieczna jest wyłącznie kontrola obrzeży, usuwanie nadmiernie rozrastających się pędów oraz uzupełnianie miejsc, w których rośliny się przerzedziły (np. dosadzanie brakujących roślin co 20-30 cm). Niektóre gatunki warto raz w roku lekko przyciąć, aby zachowały zwarty pokrój, najczęściej wiosną lub po zakończeniu kwitnienia. Podlewanie po pełnym zadarnieniu można ograniczyć tylko do przedłużających się okresów suszy, a nawożenie jest znacznie mniej intensywne niż przy trawniku (często wystarczy jedna dawka nawozu wieloskładnikowego wiosną).
Źródło: deccoria.pl
















