Spis treści:
- Na czym polega sposób ukorzeniania róż w ziemniaku - zalety i wady
- Rozmnażanie róż przez sadzonkę w ziemniaku krok po kroku
- Tradycyjne i pewniejsze metody rozmnażania róż (sadzonki pędowe i odkłady)
Na czym polega sposób ukorzeniania róż w ziemniaku - zalety i wady
Pomysł jest w sumie dość prosty. Zdrowy pęd róży przycina się na sadzonkę, a następnie robi się w ziemniaku otwór, do którego wkłada się jej dolną część. Tak przygotowaną bulwę sadzi się w doniczce lub bezpośrednio w gruncie. Zwolennicy tej metody tłumaczą, że ziemniak ma zapewnić sadzonce potrzebną wilgoć, a dodatkowo dostarczyć jej składników odżywczych.
Rzeczywiście, wilgotna bulwa może ograniczyć wysychanie pędu. Nie oznacza to jednak, że ziemniak pomaga róży wypuścić korzenie.
Zresztą podobny efekt można uzyskać znacznie prościej, utrzymując odpowiednią wilgotność podłoża i zabezpieczając sadzonkę przed nadmiernym parowaniem. Nie ma też powodów, by sądzić, że róża potrzebuje na tym etapie składników odżywczych z ziemniaka. Zanim wypuści korzenie, korzysta głównie z własnych zapasów.
Co ciekawe, istnieje nawet badanie dotyczące właśnie rozmnażania róż w ziemniakach. W pracy opublikowanej w czasopiśmie "International Journal of Innovative Research and Scientific Studies" porównano sadzonki róży umieszczone w bulwach ziemniaka z sadzonkami posadzonymi bezpośrednio w podłożu. Autorzy obserwowali m.in. przeżywalność sadzonek, rozwój nowych pędów oraz tworzenie korzeni. W jednej z opisanych prób sadzonki umieszczone w ziemniakach wypuszczały nowe pędy, ale nie wytworzyły korzeni, podczas gdy część sadzonek posadzonych bezpośrednio w podłożu się ukorzeniła. Wyniki nie potwierdziły więc, że ziemniak pomaga różom się ukorzenić.
Podobny wniosek płynie z praktycznego eksperymentu, który opublikował youtubowy kanał Ogród24. Okazało się, że trzy sadzonki umieszczone w ziemniakach nie rozpoczęły prawidłowej wegetacji.
Pod filmem szybko pojawiły się komentarze pokazujące, jak różne są doświadczenia z tym patentem.
Jeden z internautów żartował: "Posadziłem w ten sposób 5 róż na swojej działce, a zebrałem prawie 6 kilogramów ziemniaków". Inny podpowiadał, żeby przed posadzeniem wyciąć z bulwy oczka, aby nie dopuścić do jej kiełkowania. Była też osoba, która twierdziła, że metoda zadziałała po przykryciu sadzonki odciętą plastikową butelką i pozostawieniu jej bez podlewania przez dwa tygodnie.
Najciekawszy jest jednak komentarz osoby, która znalazła dla ziemniaka zupełnie inne zastosowanie. Jej zdaniem bulwa może się przydać do transportowania świeżo pobranych pędów róż, gdy do domu jest daleko.
Ten zestaw komentarzy dobrze pokazuje problem z tym popularnym trikiem. Ktoś może rzeczywiście zauważyć, że sadzonka przetrwała w ziemniaku, ale nie znaczy to, że ziemniak pomógł jej wypuścić korzenie. Równie dobrze bulwa mogła po prostu zabezpieczyć pęd przed wyschnięciem.
Trzeba zresztą uważać, ziemniak może zacząć kiełkować albo po prostu gnić, zanim róża zdąży wytworzyć korzenie. Wtedy zamiast pomocnego "zbiornika z wodą" mamy po prostu gnijący kawałek ziemniaka tuż przy delikatnej sadzonce.
Rozmnażanie róż przez sadzonkę w ziemniaku krok po kroku
Jeżeli mimo wszystko chcesz sprawdzić, czy ukorzenianie róż w ziemniaku zadziała, najlepiej potraktować to jako eksperyment.
- Najpierw wybierz zdrowy, jednoroczny pęd róży. Najlepszy moment przypada na lato, gdy młode przyrosty częściowo zdrewnieją.
- Z pędu przygotuj sadzonkę długości około 10-15 cm, najlepiej z kilkoma węzłami liściowymi. Dolne liście usuń, pozostawiając najwyższą parę lub kilka liści. Dolne cięcie wykonaj skośnie, mniej więcej centymetr pod węzłem.
- Następnie przygotuj ziemniaka. Powinien być zdrowy i nieuszkodzony. W jego środku wykonaj otwór nieco węższy od średnicy pędu. Nie trzeba przewiercać bulwy na wylot - otwór powinien sięgać mniej więcej do jej połowy.
- Dolną część pędu można zanurzyć w ukorzeniaczu, choć jeśli chcesz sprawdzić samą skuteczność metody z ziemniakiem, lepiej pominąć ten etap.
- Tak przygotowaną bulwę posadź w przepuszczalnym podłożu. Około jedna trzecia sadzonki powinna wystawać ponad powierzchnię ziemi. Doniczkę ustaw w miejscu ciepłym i jasnym, ale chronionym przed mocnym słońcem.
Jeżeli na sadzonce zostały liście, można dodatkowo zastosować przezroczystą osłonę, np. odciętą plastikową butelkę. Osłona ogranicza utratę wody przez liście i utrzymuje wilgotne powietrze wokół sadzonki. Trzeba ją jednak regularnie wietrzyć.
I tutaj pojawia się najważniejsza rzecz: ziemniak nie zastąpi właściwych warunków do ukorzeniania sadzonki. Nawet jeśli zapewnia wilgoć, sam nie sprawi, że pęd wypuści korzenie.

Tradycyjne i pewniejsze metody rozmnażania róż (sadzonki pędowe i odkłady)
Jeśli celem nie jest samo przeprowadzenie ogrodniczego eksperymentu, tylko rozmnożenie róży, ziemniaka można spokojnie sobie odpuścić. Najbardziej sensowną metodą dla amatora pozostają sadzonki pędowe.
W przypadku sadzonek półzdrewniałych odpowiedni pęd pobiera się latem, gdy nie jest już zupełnie miękki, ale nadal pozostaje stosunkowo młody. Można również wykorzystać sadzonki zdrewniałe pobierane jesienią lub zimą. Te drugie ukorzeniają się wolniej, ale również są stosowane w rozmnażaniu róż.
- Przygotowaną sadzonkę umieść w lekkim, przepuszczalnym i stale lekko wilgotnym podłożu.
- Dolną część możesz potraktować ukorzeniaczem przeznaczonym do sadzonek.
- Zabezpiecz roślinę przed nadmiernym parowaniem, np. przezroczystą osłoną.
- Utrzymuj wilgotność podłoża, ale nie doprowadzaj do jego przelania ani zamienienia w błotnistą papkę.
To właśnie warunki wokół sadzonki - wilgotność, temperatura, dostęp powietrza i właściwości konkretnej odmiany - mają znaczenie. Tego nie zapewni żaden ziemniak.
Drugim sposobem rozmnażania róż, szczególnie przydatnym w przypadku roślin wytwarzających długie, elastyczne pędy, są odkłady. W tym przypadku nie odcina się od razu fragmentu rośliny. Wybrany pęd przygina się do ziemi, jego fragment umieszcza w podłożu i stabilizuje, pozostawiając część pędu połączoną z rośliną mateczną. Dopiero gdy w miejscu kontaktu z ziemią powstaną korzenie, nową roślinę można oddzielić.
Odkład ma jedną dużą przewagę nad klasyczną sadzonką: zanim wytworzy własne korzenie, nadal korzysta z rośliny matecznej. Jest więc mniej narażony na przesuszenie w początkowym etapie.
Nie oznacza to, że ziemniak i róża nigdy nie mogą wystąpić w jednym eksperymencie z pozytywnym wynikiem. Sama idea nie jest całkowicie pozbawiona sensu - wilgotna bulwa rzeczywiście może przez pewien czas chronić świeżo ścięty pęd przed wyschnięciem.
Jeśli mamy piękną różę i zależy nam na uzyskaniu kolejnej rośliny, rozsądniej będzie przygotować kilka prawidłowych sadzonek pędowych. Jedna może się nie przyjąć, druga może zgnić, ale kilka zdrowych sadzonek daje realną szansę na sukces - bez konieczności sadzenia ziemniaka razem z różą.
To chyba najlepszy test tego ogrodniczego triku: jeśli po wyjęciu ziemniaka róża nadal ukorzenia się tak samo, ziemniak najpewniej wcale nie był potrzebny.
Źródło: deccoria.pl














