Żywe marionetki i obrazy - opowieść o pasji, duszy i przemijaniu

Data publikacji: 2014-02-01 09:00:00

Zapraszamy na wywiad z Beą Ihnatowicz - artystką o wielkim sercu, która posiada niesamowity talent. Jej prace budzą niecodzienne emocje - zaskakują, a jednocześnie przywołują refleksję nad życiem. Artystka zatrzymuje tę wyjątkową, niepowtarzalną "chwilę" i zamyka ją w lalkach lub na płótnie. Wszystkiego nauczyła się sama, metodą prób i błędów. Jesteśmy dumni, że mamy takich zdolnych i wrażliwych artystów w naszym kraju!

Żywe marionetki i obrazy - opowieść o pasji, duszy i przemijaniu

Pierwszą lalkę zrobiła pani dla babci mając 8-9 lat. Skąd wziął się pomysł?

Bea Ihnatowicz: Plastyką zafascynowana byłam od wczesnych lat życia, zawsze wiele malowałam, rysowałam, lepilam z plasteliny, gliny. Potem zaczęłam wykonywać proste lale ze szmatek, aż w końcu wyewoluowały one w formę marionetki. Duży wpływ miały na mnie pięknie ilustrowane książki dla dzieci oraz spektakle teatru tv dla najmłodszych widzów, robiły one na mnie ogromne wrażenie. Zapewne częściowo pod ich wpływem skonstruowałam ową pierwszą marionetkę, przedstawiającą japońską gejszę; podarowałam ją później babci na imieniny. Lalka długo wisiała w jej pokoju, co się dalej z nią stało - nie mam pojęcia.
 
 
Jak powstają marionetki? Jakimi technikami pani tworzy, z jakich narzędzi i materiałów pani korzysta?
 
Bea Ihnatowicz: Technologia powstawania mojej lalki jest bardzo skomplikowana i czasochłonna, stworzenie jednej zajmuje ok. 4 tygodni, czasem więcej. Używam różnych materiałów: drewna, masy papierowej itd. Lalkę buduje się na wzór człowieka, ze stawami i połączeniami, aby mogła się poruszać. Najtrudniejsze jest oczywiście wyrzeźbienie twarzy marionetki, zwłaszcza kiedy jest ona portretem jakiejś osoby, musi być jak najbardziej podobna do modela. Na koniec pozostaje ucharakteryzowanie figurki, pomalowanie, fryzura no i ubiór który również wykonuję samodzielnie. To bardzo pracochłonne, ale lubię to.
 
 
Czy zdarzyło się, że pani prace zamawiali znani artyści? Jeśli tak, to kto?
 
Bea Ihnatowicz: Owszem, moimi klientami bywają osoby znane, ale raczej nie czuję się upoważniona do ujawniania szczegółów.
 
Czy w swoich zbiorach ma Pani lalkę lub obraz które nigdy nie będą na sprzedaż?
 
Bea Ihnatowicz: Jestem emocjonalnie związana z każdą z moich prac, wkładam w nie wiele serca, czasu i energii - jednakże bardzo się cieszę, gdy idą one w świat, sprawiają radość odbiorcom, a tym samym robią miejsce dla kolejnych, nowych obrazów czy lalek w mojej pracowni.
 
 
Która marionetka jest najbliższa Pani sercu? Z której jest Pani najbardziej dumna?
 
Bea Ihnatowicz: Lubię wszystkie moje marionetki, to takie małe osóbki z własnym charakterkiem. Ostatnio na przykład bardzo fajnie wyszły mi podobizny znanych i lubianych prezenterów TVN-u, Doroty Wellman i Marcina Prokopa.
 
 
Co takiego fascynującego jest w marionetkach, że ludzie je zamawiają?
 
Bea Ihnatowicz: Marionetki ogólnie posiadają wiele czaru, jest w nich jakaś magia, a jeśli chodzi specyficznie o moje prace, to z tego co słyszę od koneserów - przede wszystkim zachwyca ich trafne oddanie ducha, osobowości portretowanych osób oraz niewątpliwie jakość wykonania. Ludzie poszukują czegoś nietypowego, unikatowego a jednocześnie bardzo personalnego.
 
Te lalki to ruchome rzeźby o dużej sile wyrazu, wzbudzają więc w odbiorcach wiele rożnych emocji, oddziaływują na nich. Na moje prace trafiają często osoby potrzebujące ekskluzywnego prezentu. Podsumowując, mogę tylko powiedzieć, że moje marionetki portretowe podbijają serca ludzi na całym świecie, więc chyba coś w nich jest... dla mnie samej stanowi to nadal pewną tajemnicę. :)
 
 
Pani obrazy są bardzo realistyczne, na wszystkich również pojawiają się kreski przypominające „zacieki”. Wprowadza to element dramatyzmu, subtelności, wręcz ulotności życia. Czy dobrze rozumiem zamysł? Dlaczego akurat taka technika?
 
Bea Ihnatowicz: Miło mi, że tak doskonale odczytuje Pani moje intencje - tak, dokładnie o to mi chodzi w malarstwie: ukazanie przemijalności życia, uchwycenie tej jednej chwili, która już się nie powtórzy. Wypracowany, realistyczny malunek przełamuję przypadkowo kładzionymi zaciekami farby, co nadaje im innego wymiaru, zaburza zwykły porządek i sprawia, że patrzący zastanawia się "co tutaj się dzieje"? Moje obrazy są najczęściej portretami, ponieważ twarz to coś, co mnie bardzo intryguje - aczkolwiek pracuję nad serią zupełnie nowych obrazów, o innej tematyce, choć technika laserunkowa, zacieki - wszystko to i tutaj się pojawi. 
 
 
Czy na takiej pasji można zarobić na utrzymanie?
 
Bea Ihnatowicz: Początki nie były łatwe, ale teraz już tak. 
 
Co pani radzi początkującym artystom?
 
Bea Ihnatowicz: Zwykle radzę zastanowić się, czy faktycznie plastyka jest ich prawdziwą pasją i czy są skorzy do poświęceń, inaczej nie ma to sensu. 
 
 
Czy realizowanie zainteresowań wpłynęło w jakiś sposób na pani życie prywatne?
 
Bea Ihnatowicz: Jak najbardziej, poznaję dzięki nim wiele niezwykłych osób, bywam w ciekawych miejscach.
 
Jakie ma pani marzenia i cele?
 
Bea Ihnatowicz: Chciałabym nawiązać regularną współpracę z teatrami, zwłaszcza lalkowymi, studiowałam przecież scenografię. Poza tym bardzo bym się ucieszyła na propozycję indywidualnej wystawy moich prac w jakiejś dobrej galerii. 
 
 
Jak można zamówić u pani konkretną lalkę lub obraz? Gdzie można je kupić?
 
Bea Ihnatowicz: Zamówienia na malarstwo i marionetki przyjmuję poprzez stronę internetową www.beatissima.com lub facebook - wstępnie wystarczy wysłać maila i opisać, o co chodzi.
 
Jeśli podoba się komuś jeden z obrazów, widocznych w mojej galerii internetowej, można zapytać, czy jest on nadal dostępny.
 
Z nowości - pracuję właśnie nad zestawem rzeźb, będą to niewielkie popiersia. Chcę rozwinąć tę gałąź mojej twórczości nieco bardziej. Rzeźby takie będzie można niebawem również kupić lub indywidualnie zamowić.
 
 
Zapraszam serdecznie i dziękuję za rozmowę. :)
 
Dziękuję i życzę wielu suksesów zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym :)
 
Agnieszka Śliwińska/Deccoria.pl
Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości Beaty Ihnatowicz
 
Suma punktów: 10

Dodaj komentarz

Wasze komentarze (0)
Brak komentarzy