Spis treści:
- Parch jabłoni – groźna choroba grzybowa
- Parch jabłoni w liściach – co robić?
Parch jabłoni – groźna choroba grzybowa
Popularnie występująca nie tylko w profesjonalnych sadach, lecz także w niewielkich, przydomowych uprawach choroba grzybowa nazywana parchem jabłoni poraża owoce, rzadziej kwiaty, a zimuje w opadłych liściach. Jak to możliwe? Otóż w suchej, zrzucanej z drzew warstwie liści oraz na szczątkach roślin tworzą się niewielkie, czarne bąble, tzw. otocznie. To w nich kryją się formy przetrwalnikowe groźnego pasożyta, które w formie zarodników rozsiewają się na wiosnę.
Ich rozprzestrzenianiu sprzyjają deszcze, a wysoka wilgotność powietrza po deszczu czy w aurze porannej rosy stymuluje kiełkowanie. Parch jabłoni wywołuje zarówno infekcje pierwotne, jak i wtórne, które powodują, że porażeniu ulegają dojrzałe owoce, a objawy choroby potrafią pojawiać się dopiero podczas przechowywania zbiorów.

Nie dopuść do tego, by choroba w kolejnym sezonie znów zaatakowała, rozwijając się dosłownie tuż pod twoim nosem – czym prędzej zbierz opadłe liście i resztki roślin. Istnieje prosta metoda, która pomoże ci przyspieszyć proces ich rozkładu, a przy tym ograniczy ryzyko przezimowania w organicznej masie groźnych dla sadu zarodników.
Parch jabłoni w liściach – co robić?
Wydawać by się mogło, że współcześnie zwalczanie chorób grzybowych należy do zadań prostych ze względu na wysoką skuteczność i dostępność odpowiednich preparatów. Jednak grzyb odpowiedzialny za parcha jabłoni to patogen odporny na działanie popularnie stosowanych związków chemicznych.
Co więcej, wiele odmian jabłoni poddaje się jego atakom i dynamicznemu rozwojowi, tracąc równowagę gospodarki wodnej, rosnąc wolniej, zrzucając zainfekowane liście i niewykształcone w pełni, zakażone owoce. Fakt, że choroba może rozwinąć się nie tylko na początku czy pod koniec, lecz przez cały sezon wegetacyjny nie ułatwia zadania.

Jak ograniczyć ryzyko rozwoju parcha jabłoni? Po zakończeniu sezonu koniecznie musisz:
- wysprzątać sad z opadłych liści i zalegających pod drzewami resztek, które stają się środowiskiem zimowania zarodników;
- wykorzystać alternatywne środki dla fungicydów, które ograniczą rozwój form przetrwalnikowych grzyba w liściach.
Dawniej ogrodnicy zbierali z działek liście, mogące stać się głównym siedliskiem patogenu, i wywozili je jak najdalej od ogrodu. Obecnie zagrabione resztki najlepiej poddać opryskom z 0,5% mocznika lub preparatu mikrobiologicznego, które przyspieszą proces rozkładu masy, jednocześnie eliminując szansę na przetrwanie zarodników w wytworzonych otoczniach. Nowoczesne środki zawierają w sobie przetrwalniki bakterii Bacillus spp., które po wykonaniu oprysku stymulują rozkład opadłych liści.

Pamiętaj, że jesienny oprysk to nie wszystko – uważnie obserwuj swoje drzewa, zarówno jabłonie, jak i grusze, i regularnie je prześwietlaj, a w razie chęci powiększenia upraw sadowniczych wybieraj najbardziej odporne na parcha odmiany.
Źródło: deccoria.pl












