Nasz Nowy Dom

Katarzyna Dowbor: Jest w Polakach dużo dobra, trzeba je tylko z nas trochę wyciągnąć

Katarzyna Dowbor zaskarbiła sobie sympatię widzów, prowadząc program "Nasz Nowy Dom", w którym wraz z ekipą remontuje mieszkania potrzebujących rodzin. Robi to z sukcesem od 2013 roku. Co tydzień miliony Polaków śledzą metamorfozy domów i losy bohaterów programu. Nam pani Kasia zdradziła kulisy produkcji 17. sezonu „Naszego Nowego Domu” i opowiedziała, co zmieniło się w jej życiu, dzięki prowadzeniu programu.

fot. materiały prasowe / Polsat
REKLAMA

Aleksandra Tyka — Deccoria.pl: Startuje 17. edycja programu. Czy po 8 latach emisji, „Nasz Nowy Dom” jest w stanie jeszcze czymś zaskoczyć lub poruszyć widzów?

Katarzyna Dowbor: - Nie mogę za dużo zdradzać, ale jestem zadowolona z tej edycji programu i przekonana, że bardzo zaskoczy widzów, dlatego że różni się ona trochę od poprzednich. Pokazujemy więcej tego, co działo się na planie. Uważam, że w tym sezonie jeszcze bardziej otworzyliśmy się na ludzi i ich emocje. Poza tym, w tym sezonie wracamy z odwiedzinami do paru rodzin, którym pomogliśmy wcześniej.

Z doniesień prasowych wynika, że w tej edycji programu, częściej decydowaliście się na zastosowanie ekologicznych rozwiązań budowlanych.

- Tam, gdzie było to możliwie, zawsze staraliśmy się stosować ekologiczne rozwiązania, ale w tym sezonie pojawi się ich więcej. Częściej stosowaliśmy np. panele fotowoltaiczne, które są zbawieniem dla wielu rodzin, dlatego, że dzięki nim, koszty prądu są o wiele niższe. To bardzo ważne, biorąc pod uwagę, jak energia elektryczna drożeje. Jeśli tylko jest możliwość, by zainstalować fotowoltaikę, to ją instalujemy. Zakładamy pompy ciepła, które również są ekologicznym rozwiązaniem.

Czasami widzowie, komentując program, dopytują, dlaczego danej rodzinie nie założyliśmy paneli fotowoltaicznych. Trzeba zrozumieć, że są budynki, w których nie da się tego zrobić, ponieważ nie mają odpowiedniego dachu lub jest zbyt mało miejsca. Domy naszych bohaterów często umiejscowione są na mniejszych działkach, a wokół rosną drzewa. Nie będziemy ich wycinać, by założyć instalację. Jeśli nie ma dobrych warunków ze względu na duże zacienienie lub nieoptymalne ułożenie dachu, nie stosujemy fotowoltaiki. Wszystko robimy tak, by rodzinom było tak, jak najwygodniej.

Czasem się nam zarzuca, że remont można było zaplanować i przeprowadzić inaczej, dodać pomieszczenie lub oddzielną sypialnię, zamiast robić rodzicom pokój przy kuchni. Trzeba podkreślić, że wiele takich rzeczy konsultujemy z naszymi bohaterami – opowiadają nam o swoich marzeniach, wyobrażeniach nowego domu, a my staramy się do tego  dostosować.  Przecież to nie ekipa będzie tam mieszkać, tylko rodzina, której pomagamy.

17. edycja naszego nowego domu fot. materiały prasowe / Polsat

Czy efekt remontu, nowy wystrój domu to niespodzianka dla rodzin? Czy pani i architekci konsultujecie z uczestnikami, jak chcieliby, by wglądały nowe wnętrza ich mieszkań? 

- Tak, absolutnie! Oczywiście kształt ostateczny nadajemy my. Decydujemy o tym, jak dom będzie wyglądał, ale jeśli dowiadujemy się, że nasi bohaterowie lubią konkretny styl lub kolory, to wykorzystujemy te informacje. Nie robimy nic wbrew rodzinom, staramy się dostosować do ich wymagań i pragnień. 

A czy podgląda Pani pracę architektów i odwzoruje niektóre ich pomysły w swoim domu? Czy inspiruje się Pani metamorfozami, które oglądamy w programie?

- W swoim domu sama robię metamorfozy (śmiech). Inspiracja jest rzeczą fantastyczną, ale mam już urządzony dom, więc na ogół nie czerpię pomysłów z programu. Dużo u siebie remontuję i lubię rozmawiać, konsultować się z kierownikami budowy.

Bardzo lubię przerabiać różne rzeczy. Mam taki… „wymyślony” dom, urządzony po swojemu. To jest moja pasja od wielu lat i cały czas w tym domu coś przerabiam, zmieniam. Uwielbiam i zbieram wszystkie czasopisma poświęcone wnętrzom, przeglądam je. Wystarczy zobaczyć drobiazg i już człowiek ma pomysł na kolejną przeróbkę.

Wiem, że jest wielu widzów, którzy oglądają program, by podejrzeć pomysły architektów i realizację naszych budowlańców. Często najtrudniejszym zadaniem, z jakim mamy do czynienia, jest znalezienie w domu lub mieszkaniu przestrzeni na jak najwygodniejsze rozwiązania np. przeniesienie drzwi, wykucie ściany albo wybicie kolejnego okna, jeśli jest taka możliwość. Duży ukłon w stronę architektów i budowlańców, że potrafią robić takie rzeczy i mają ogromną wyobraźnię. Na pewno warto czerpać z ich pomysłów – to rozwija i dzięki temu można mieć ładny wystrój i piękniejsze rzeczy wokół siebie.

katarzyna dowbor fot. materiały prasowe / Polsat

Jak często na planie programu spotykacie się z zawiścią lub hejtem ze strony sąsiadów?

- Bardzo rzadko spotykamy się z takimi sytuacjami. Oczywiście nie jest tak, że nie ma ich wcale. Powiem szczerze, na te prawie 250 domów, które wyremontowaliśmy, zdarzyło się może 4-5 takich sytuacji – to niewiele i nie należy się nimi w ogóle przejmować. Na ogół spotykamy się z ogromną życzliwością. Odwiedzają nas sympatyczni sąsiedzi, przynoszą ekipie przekąski i ciastka, żeby dodać im energii do pracy.

Czego w takim razie uczy o Polakach „Nasz Nowy Dom”?

Podkreślam zawsze, że jesteśmy fajnym narodem. Tę życzliwość widać właśnie w tych małych, lokalnych społecznościach, na wsiach.  Mimo że ich mieszkańcy często dużo o sobie wiedzą, to też bardzo sobie pomagają. Są ze sobą związani – to fantastyczne! Jest w Polakach dużo dobra, trzeba je tylko z nas trochę wyciągnąć, podać rękę. I wtedy jesteśmy gotowi sobie nawzajem pomagać.

Co zmieniło się w Pani w życiu w związku z prowadzeniem programu?

- Zmieniło się bardzo wiele, w końcu to już 8 lat. Prawie cały ten czas byłam w drodze. Doskonale poznałam Polskę. Wcześniej nie miałam czasu i możliwości, by to zrobić — mieszkałam w Warszawie, odwiedzałam jej okolice, czasem wyjeżdżałam na urlop. Dzięki programowi poznałam takie miejsca, o których istnieniu nie wiedziałam. Uważam również, że „Nasz Nowy Dom” bardzo uczy pokory. Pokory wobec życia i tego, co od niego otrzymaliśmy, ale również wobec problemów, jakie napotykamy. Widzę problemy naszych bohaterów, jak bardzo życie może z ludzi zakpić. Nauczyłam się, że trzeba szanować i doceniać, to co się ma i udało się osiągnąć – a nie marudzić i narzekać. Myślę, że nie tylko ja, ale i cała ekipa, już nie narzekamy; żaden drobiazg nie jest w stanie nas wyprowadzić z równowagi.

Czy Pani lub pozostali członkowie ekipy „Naszego Nowego Domu” wracacie z odwiedzinami do rodzin, którym wyremontowaliście dom? Sprawdzacie, w jakim stanie jest budynek?

- Często dostajemy  pytania i prośby od widzów, by pokazać, jak żyją bohaterowie poprzednich edycji. Proszę jednak zrozumieć sytuację tych rodzin. Ci ludzie otrzymali piękny prezent. Dom, który jest ich twierdzą, ich miejscem do życia. Nie możemy się im narzucać i zakłócać miru domowego. Mają prawo do tego, by spokojnie żyć. Jeśli nas zapraszają i chcą, byśmy przyjeżdżali, to ich odwiedzamy. Nie chcemy się narzucać, niczego od nich nie żądamy i nie wymagamy w zamian. Jeśli jesteśmy w okolicy i rodzina wyrazi wolę, by się z nami spotkać, wtedy do nich przyjeżdżamy.

Nasi bohaterowie to dorośli, odpowiedzialni ludzie, którzy nie potrzebują kontroli. Bardzo się cieszymy, jeśli jest okazja do spotkania, ale tylko wtedy, jeśli rodzina tego chce i nas zaprasza. 

W mediach społecznościowych często pojawiają się komentarze, że program powinien jednak kontrolować, co dzieje się z domami po remoncie...

- Ale dlaczego? Czy daje pani komuś w prezencie butelkę wina, a później sprawdza, czy ją wypił? No nie! Trzeba to ludziom uświadamiać. Dajemy rodzinom prezent — nie sprawdza się przecież, co obdarowani z nim zrobili. Albo wykorzystają tę szansę i dadzą sobie możliwość innego funkcjonowania: złowią rybę na wędkę, którą dostali — albo nie. Wtedy to ich strata. My nie możemy im narzucać, jak mają żyć. Przecież to strasznie niefajne, tak wchodzić do kogoś z buciorami i go kontrolować.

Nie rozumiem tego podejścia: „dałeś coś komu, to sprawdź, co z tym zrobił, czy nie przebalował”. Przecież obdarowany ma do tego prawo. Będzie chciał skorzystać z tej szansy – skorzysta. Nie będzie chciał – no trudno, jego wybór. Dajmy tym rodzinom żyć i uszanujmy ich prawo do prywatności.

katarzyna dowbor fot. materiały prasowe / Polsat

Czy zdarza się, że rodziny zgłaszają jakieś awarie, niedoróbki lub że zastosowane w programie rozwiązania zepsuły się i nie przetrwały próby czasu?

- Wiadomo, to są tylko przedmioty, różne rzeczy mogą się wydarzyć. To nie jest tak, że zostawiamy rodziny same z problemami. Po remoncie czujemy się odpowiedzialni za to, co zrobiliśmy. Nie zostawiamy rodzin bez pomocy. Jesteśmy w kontakcie z naszymi bohaterami, między innymi po to, by poprawiać usterki. 

Swojego czasu Internet opanowały doniesienia, że potrzebujące rodziny, którym pomaga program, muszą później opłacać wysoki podatek od wzbogacenia się? Czy to prawda? Jak rozwiązywane są kwestie fiskalne?

- Skąd się biorą takie pomysły? Rodzina nie płaci ani złotówki, dostaje wyremontowany dom, Wszystko robimy w ten sposób, by rodzina nie miała żadnych problemów i o nic nie musiała się martwić. Wyposażamy domy nawet w szczoteczki i pastę do zębów, tak by bohaterowie mogli od razu w nich zamieszkać i nie musieli szukać czy dokupywać potrzebnych im rzeczy.

Remont domu w programie wiąże się z ogromną demolką. Co się dzieje z rzeczami wynoszonymi przez ekipę? Część z nich to nierzadko przedmioty w dobrym stanie. 

- Wyrzucamy tylko rzeczy stare, zniszczone, spleśniałe. Pozostałe – przechowujemy. Bez ustaleń z rodziną niczego nie wyrzucamy.  To prywatne rzeczy, do których uczestnicy programu są przywiązani. Nie robimy nic wbrew ich woli. „Co zostawić?” - to pierwsze pytanie, jakie uczestnicy dostają przed wyjazdem na wakacje.

Jestem pełna podziwu dla naszej ekipy, bo praca na planie programu, stała się ich pasją. Robią to nie tylko ze względów zarobkowych, ale również dlatego, że lubią pomagać. Nie raz widziałam operatorów, bawiących się z dziećmi, mających łzy w oczach… To praca, która jest pasją i daje satysfakcję. Satysfakcja rodziny i ich radość jest dla nas najważniejsza i jest źródłem naszej siły.

Czy prowadzenie „Naszego Nowego Domu” wymaga dużo wysiłku? Oglądając odcinki w telewizji, można odnieść wrażenie, że to dla Pani łatwizna. Jak radzi sobie Pani z emocjami, jakie niewątpliwie wzbudzają historie rodzin, opowiadane w programie?

- Największą siłę, dają mi rodziny. Gdy się u nich pojawiam, widzę ulgę na ich twarzach, nieudawaną i nieukrywaną radość.  To niesamowite uczucie, które daje duży power i motywuje do działania. Widzę, że ci ludzie na mnie liczą i bardzo staram się ich nie zawieść. Każdemu koledze i koleżance życzę takiej pracy, która daje poczucie misji i spełnienia. Po 40 latach w zawodzie współtworzę program, który sprawia, że czuję, że warto uprawiać dziennikarstwo.

Punktem kulminacyjnym każdego odcinka jest pytanie, „Czy wyremontujemy wasz dom”? Czy zdarzyło się kiedyś, że odmówiliście? 

- To tajemnice programu, których nie mogę zdradzać (śmiech). 

Rozmawiała Aleksandra Tyka - redakcja Deccoria.pl 

Nowe odcinki programu Nasz Nowy Dom. Oglądaj w czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT

Już jutro premierowy odcinek 17. sezon programu „Nasz nowy dom”! na INTERIA.TV.

Reklama

Przeczytaj również

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

REKLAMA

Wasze komentarze (0)

Brak komentarzy

Polecane artykuły

Ostatnio spodobało się

Informacja

Nie możesz dodać komentarza do tej treści. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.

Edytuj komentarz

Usuń komentarz

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz do artykułu "Katarzyna Dowbor: Jest w Polakach dużo dobra, trzeba je tylko z nas trochę wyciągnąć"? Tej operacji nie można cofnąć.

Wyślij mailem

Informacja

Zgłoś nadużycie

Informacja

To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.
REKLAMA

Wyłącz to powiadomienie

Nie będziesz już więcej otrzymywać powiadomień do tego zdarzenia.
Państwa przeglądarka jest nieaktualna. Aby zapewnić większe bezpieczeństwo, wygodę i komfort użytkowania w tej witrynie, proszę zaktualizować swoją przeglądarkę.
Polub nas, aby otrzymywać niezliczone pomysły wprost na swoją tablicę!

Edycja zdjęcia

Obróć

Informacja

Zaloguj się

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać najciekawsze artykuły oraz inspiracje z serwisu Deccoria.pl

Powiadomienia

Informacja

Nie możesz wykonać tej akcji. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.