Nasz Nowy Dom

„Nasz nowy dom” - odcinek 205: Karczew

Pani Urszula samotnie wychowuje córkę Ewę, która cierpi na porażenie mózgowe. W wyniku konfliktu rodzinnego z dnia na dzień kobiety straciły dach nad głową. Zdesperowane zamieszkały w pustostanie po rodzicach, a panujące w nim warunki są tragiczne. Nie działa kanalizacja, nie ma ogrzewania i ciepłej wody. Z pomocą tej dzielnej dwójce przychodzi Katarzyna Dowbor i jej ekipa.

REKLAMA

fot. Polsat

Karczew to znajdujące się blisko Warszawy niewielkie miasteczko pięknie położone na prawym brzegu Wisły. Niedaleko centrum w starym domu mieszkają pani Urszula i jej 29-letnia córka Ewa.

Kobieta całe swoje życie poświęciła cierpiącemu na porażenie mózgowe dziecku, ale los nie był dla niej łaskawy. - Były kłótnie, była przemoc. Pierwsze dziecko poroniłam. Drugie urodziłam i po dwóch miesiącach zmarło. Trzecie dziecko urodziło się z wypadku. Byłam w siódmym miesiącu ciąży. Wpadłam w garażu do kanału samochodowego. Łożysko mi się odkleiło. Ratowali najpierw mnie, a potem Ewę. Pięć procent dawali, że przeżyje - wspomina z przejęciem.

29-letnia Ewa wymaga ciągłej opieki. Ma także dysplazję płuc i przykurcze pod kolanami. - Ma też problemy psychologiczne. Jest tak jakby w swoim świecie. Jest uwięziona w niepełnosprawnym ciele - opowiada pani Urszula, której mąż nie udźwignął tej sytuacji i zostawił je same.

Zobacz więcej zdjęć

Mama także ma problemy zdrowotne. Bez przerwy musi dźwigać cięższą dwadzieścia kilogramów córkę, co sprawia, że ma nadwyrężony kręgosłup. - Miałam operację na struny głosowe. Mam kłopoty z płucami. Nie mogę iść do szpitala, bo nie mam komu zostawić opieki nad Ewą - dodaje.

Zobacz więcej zdjęć

W wyniku konfliktu rodzinnego kobiety przeprowadziły się do zrujnowanego pustostanu. Budynek jest w tragicznym stanie. Dziurawy dach z rakotwórczego eternitu przecieka. Do tego nie ma rynien. W domu nie ma żadnego ogrzewania, a instalacja elektryczna grozi pożarem. - Elektryka jest stara. Gdzie się nie dotknę, prąd przebija - mówi pani Urszula.

Zobacz więcej zdjęć

Pomieszczenie, które ma być łazienką, wyposażone jest w prowizoryczny brodzik, do którego Ewa nie jest w stanie wejść. - Nie ma ciepłej wody. Trzeba grzać ją w czajniku i potem w misce się myjemy - tłumaczy kobieta.

Ściany i sufit w zimnych i wilgotnych pokojach są popękane, a ponadto zżera je toksyczny grzyb. - Wszystko się wali. Boję się tutaj z Ewą mieszkać - podsumowuje jej mama.

Zobacz więcej zdjęć

- Ten dom jest w fatalnym stanie. Przed nami zima, a sama pani nie wie jak go ogrzać. Ewa powinna w zupełnie innych warunkach mieszkać. Ten fatalny stan domu mnie przeraża z innego względu. Jeżeli tu się cokolwiek ruszy, to on się może zawalić - mówi Katarzyna Dowbor po zapoznaniu się ze stanem budynku. Ale te kobiety potrzebują pomocy, więc decyzja jest pozytywna. Pani Urszula nie może w to uwierzyć! Ale to nie sen.

Mama z córką w trakcie pierwszych w życiu wakacji wypoczywają w hotelu w Górze Kalwarii. Trzeciego dnia remontu otrzymują wiadomość, którą przygotowali architekt Martyna Kupczyk i kierownik ekipy budowlanej Artur Witkowski. Widok burzonych ścian jest poruszający.- Wszystko we mnie się trzęsie. Emocje, nerwy - mówi pani Urszula.

Czas na atrakcje, które sprawią, że te wakacje będą niezapomniane. Ewa uwielbia lalki, więc Katarzyna Dowbor pomyślała, że dużą radość sprawi jej spektakl teatru kukiełkowego, a także możliwość poznania jego kulis. - Ewa wczuła się w rolę. Umiała ożywić lalki i nadać im emocje. Była zaskoczona, że może być aktorką i przebrać się w strój czerwonego kapturka. Coś nowego przeżyła. Jestem z niej dumna - cieszy się jej mama.

Pani Urszula od wielu lat nie miała czasu, żeby o siebie zadbać. Dlatego kolejną niespodzianką jest wizyta w salonie kosmetycznym, w którym dzielna mama przechodzi prawdziwą metamorfozę. - Jestem w szoku. Nie poznałam się. Zmiana totalna. Ten wygląd dodaje mi sił, pewności siebie - mówi, kiedy widzi efekt pracy wizażystek w lustrze.

Zobacz, jak zmienił się dom Urszuli i Ewy »

Zobacz więcej zdjęć

Aby nieco odciążyć ekipę, przed którą dużo pracy w środku domu, Martyna Kupczyk organizuje Wsparcie w postaci mieszkańców Karczewa, na czele z burmistrzem miasta, Michałem Rudzkim, którzy pomagają uprzątnąć teren wokół domu. - Karczew jest taką miejscowością, w której dużo ludzi się ze sobą zna, więc chętnie biorą udział w takich akcjach - mówi pani Andżelika.

Po pięciu dniach nadchodzi czas powrotu do domu. Panią Urszulą targają odmienne emocje. - Nie wiem, jak ja zareaguje. Czuję się zdenerwowana, a zarazem szczęśliwa - mówi.

Jakie wrażenie na niej i na jej córce zrobi widok odmienionego budynku? Czy ekipie udało się spełnić ich marzenia?

Oglądaj Nasz nowy dom online na IPLA.TV.

Nasz nowy dom” w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Reklama

 

Przeczytaj również

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

REKLAMA

Wasze komentarze (0)

Brak komentarzy

Polecane artykuły

Ostatnio spodobało się

Informacja

Nie możesz dodać komentarza do tej treści. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.

Edytuj komentarz

Usuń komentarz

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz do artykułu "„Nasz nowy dom” - odcinek 205: Karczew"? Tej operacji nie można cofnąć.

Wyślij mailem

Informacja

Zgłoś nadużycie

Informacja

To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.
REKLAMA

Wyłącz to powiadomienie

Nie będziesz już więcej otrzymywać powiadomień do tego zdarzenia.
Państwa przeglądarka jest nieaktualna. Aby zapewnić większe bezpieczeństwo, wygodę i komfort użytkowania w tej witrynie, proszę zaktualizować swoją przeglądarkę.
Polub nas, aby otrzymywać niezliczone pomysły wprost na swoją tablicę!

Edycja zdjęcia

Obróć

Informacja

Zaloguj się

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać najciekawsze artykuły oraz inspiracje z serwisu Deccoria.pl

Powiadomienia

Informacja

Nie możesz wykonać tej akcji. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.