Polecane książki

Moda na slow

Świat pędzi do przodu z zawrotną prędkością, a my wraz z nim. Odnosimy sukcesy, mamy wspaniałe rodziny i wróciliśmy z cudownych wakacji. A jednak często nie potrafimy się tym cieszyć. Dopadają nas frustracja, stres, poczucie pustki. Lekiem na to – przekonuje Brooke McAlary, autorka popularnego podcastu i dwóch bestsellerów: „Prostota. Siła codziennych rytuałów” i „Powoli. Jak żyć we własnym rytmie” – może być znalezienie własnego rytmu. Slow life zaczyna się od małych, nieporadnych kroczków, ale prowadzi do rewolucyjnej zmiany w naszym życiu. Z praktycznych porad i wskazówek Brooke McAlary skorzystało już ponad trzy i pół miliona osób.

REKLAMA

Idea slow najpierw przybrała formę włoskiego ruchu slow food, który powstał w 1989 roku jako sposób walki z upowszechnianiem się szybkiego jedzenia (i pospiesznego życia) oraz skutkami, jakie wywiera ono na zdrowie, lokalnych wytwórców i środowisko. Od tego czasu ruch bardzo się upowszechnił. Najważniejsze elementy pozostają niezmienne — powrót do wysokiej jakości podstawowych składników, remanent rzeczy, które człowiek współczesny „koniecznie” musi posiadać, skoncentrowanie się na tym, co małe, lokalne i zakorzenione w społeczności.

Teraz mamy rodzicielstwo slow, sztukę slow, podróżowanie slow, pieniądze slow, szkoły slow i miasta slow. A każdy z tych ruchów proponuje mnóstwo różnych zmian, które możemy wprowadzić w naszym życiu.

Wcale bym się nie zdziwiła, gdybyś po tej książce spodziewała się tego samego. Siadając do pisania, też planowałam zawrzeć w niej więcej. Gdzie rady na temat ekologii, zrównoważonego rozwoju, majsterkowania? Gdzie przepisy, instrukcje medytacji i robienia na drutach? Gdzie się podziały naturalne włókna, domowy chleb, harmonijne, stonowane kolory? Rustykalne kuchnie, stare przyczepy kempingowe, małe hobbystyczne gospodarstwa?

Uświadomiłam sobie jednak, że gdybym to wszystko tu zawarła i zaprezentowała jako „jedyny słuszny” sposób wolnego życia, powstałby nowy portret sąsiadów, którym się zazdrości.

Ta książka stanowi wstęp do wolnego życia. Pokazuję jego podstawy — intencjonalność, prostotę, uważność, równowagę, połączenie — i daję dość przykładów drobnych, niedoskonałych działań, żeby zachęcić cię do zrobienia choćby najmniejszego kroku. Chciałabym, żebyś wykorzystała tę książkę do stworzenia podwalin wolnego życia dostosowanego do twoich, a nie do cudzych wartości. Wolałabym, żebyś nie wzorowała się na innych — podstawy te wykorzystaj do zbudowania wolnego życia zgodnego z własną filozofią.

Twoja wersja może zawierać:
· ekologię
· filozofię „zero odpadów”
· sprzedaż całego dobytku i ekscytującą wyprawę
· mieszkanie na małej przestrzeni
· permakulturę
· porzucenie pracy na rzecz własnego projektu
· zmianę diety zgodnie z filozofią slow food
· medytację
· jogę
· powolne podróżowanie
· domową edukację dzieci
· samowystarczalność
· mieszkanie na wsi
· mieszkanie w mieście

Wszystkie te elementy dobrze wpisują się w ideologię slow, bo wolne życie nie jest zbiorem zasad, których należy przestrzegać. Twoja wizja wolnego życia może prezentować ekologiczny domek na wsi, skarpetki zrobione na drutach, pracę zdalną, wakacje pod namiotem, wielki ogród warzywny, wolontariat w domu starców czy hodowanie stadka zwierząt gospodarskich.

Ale możesz też wybrać kawalerkę w centrum miasta. Transport publiczny, targi produktów lokalnych, sześćdziesiąt godzin w tygodniu spędzonych na pracy, która jest twoją pasją, rozrywkową grupę ciekawych przyjaciół, etyczną odzież, regularne kąpiele w oceanie i cowieczorną medytację.

A może to będzie podmiejski dom, dwoje małych dzieci, domowy chleb na drugie śniadanie, codzienna muzyka w kuchni, sprzątanie z użyciem octu i sody oczyszczonej, praca na niepełny
etat, napięty budżet, ubrania z drugiej ręki. Pizza w piątkowe wieczory i niedziele na plaży.

Nie istnieje taka wersja wolnego życia, która objęłaby wszystkie te aspekty, i nie ma na świecie osoby, która byłaby w stanie się w nie wszystkie angażować. Nie będę udawać, że każdy z nich jest dla mnie tak samo ważny, bo byłaby to kolejna mrzonka: gdybym tylko zdołała się tym wszystkim zająć, moje
życie byłoby wspaniałe. Idealne. Perfekcyjne.

Przekonałam cię już, mam nadzieję, że perfekcja nie istnieje, że prostota bywa niezwykle skomplikowana, a sąsiedzi, którym tak zazdrościsz, tak naprawdę nie istnieją. Naprawdę istnieje tylko autentyczna, ludzka, niedoskonała zmiana. Liczy się każda najdrobniejsza modyfikacja — każdy krok w kierunku twojego „dlaczego”, każda rzecz, której się pozbędziesz, każdy głęboki oddech, życzliwy gest czy pozytywny wybór dodaje cegiełkę do życia opartego na tym, co ważne — dla ciebie.

Zastanawiałam się, jak zakończyć tę książkę, jak zawiązać kokardę na prezencie, który dopiero co otworzyliśmy. Możemy do woli komplikować ideę prostego, wolnego życia. Stosować zasady,
wskazówki i etykiety, żeby lepiej je zrozumieć. Starać się zrobić pudełko, w które idealne życie dobrze się wpasuje. Tak naprawdę najlepszym podsumowaniem życia slow jest jednak fraza: bądź odważna w rezygnowaniu.

Kiedy pozbywamy się:
· stresu
· napięcia
· bałaganu
· oczekiwań
· powinności
· obowiązków
· sądów
· ego
· konieczności posiadania
· chęci zadowolenia wszystkich
· konkretnych rezultatów
· perfekcjonizmu
· wygórowanych standardów
· bycia wszędzie
· bycia wszystkim dla wszystkich
… zyskujemy lekkość, jasność, przestrzeń, czas, energię, celowość, współczucie, akceptację.
Pozwalamy sobie iść dalej. I powoli odkrywamy, że zmierzamy ku zadowoleniu i prostocie.

Kiedy zaczęłam podróż w kierunku wolniejszego, prostszego życia, trzymałam się tej idei niczym koła ratunkowego. Z jej pomocą chciałam pozostać na powierzchni w przytłaczającym świecie, utrzymać głowę nad wodą mimo fali zobowiązań, oczekiwań i przedmiotów, które starały się mnie podtopić. Była ona narzędziem, z którego korzystałam, jak chciałam.

Przez nią dokonała się we mnie jednak nieoczekiwana zmiana. Obudziłam się i zaczęłam zauważać. Na pierwszy plan wysunęły się piękno i podziw, radość i emocje, których nie potrafiłam nawet nazwać. Towarzyszyły mi szczerość i delikatność, ból i chęć tworzenia, miłość i tożsamość.

Dzięki temu zmieniłam nie tylko sposób myślenia, spędzania czasu, korzystania z technologii, stan posiadania, posiłki, które przygotowywałam, informacje, które wchłaniałam, lecz także sposób postrzegania świata i styl życia.

Nauczyłam się, że pozbywając się nadmiaru, oczekiwań, trendów, bałaganu i poczucia winy, zrzucamy z oczu klapki. Zdejmujemy z nich soczewki ego. Widzimy więcej. Dostrzegamy innych. Czujemy silniej — to, co dobre, i to, co złe. Troszczymy się bardziej. Kochamy mocniej.

Nie chodzi o samo pozbycie się klamotów, praktykowanie medytacji ani tworzenie wygodnej garderoby. Istotni są ludzie, miłość, empatia, szczodrość i chęć poszukiwania. To wezwanie do człowieczeństwa, kontaktów z innymi i szukania wszystkiego tego, co możemy zyskać, otwierając oczy. To zaproszenie do ŻYCIA, a nie tylko do biernej egzystencji.

Naprawdę wierzę, że z takim nastawieniem możemy zmienić świat. Wystarczy codziennie dokonać jednej drobnej zmiany, pozbyć się jednej rzeczy, raz okazać życzliwość, nawiązać kontakt i wykonać maleńki krok naprzód.

Większość tej książki dotyczy mnie i mojej historii. Tego, jak błądziłam i się potykałam, odkrywałam, co działa, a co nie, jak robiłam postępy, a potem się opuszczałam. Częściowo są to bezpośrednie, praktyczne rady, które mają ci pomóc zrozumieć paradoksalne zawiłości upraszczania życia. Przez całą książkę zachęcam cię, żebyś weszła głębiej i odkryła swoje własne „dlaczego”.
Zbadała to wszystko, co znajduje się w centrum dobrze przeżytego życia, i próbowała codziennie robić coś, co cię do niego zbliża, niedoskonały kroczek po kroczku. Chciałabym jednak, żebyś z tej książki wyniosła jeszcze jedno — poczucie przyzwolenia.

Masz prawo zmieniać sposób życia. Masz prawo o siebie dbać. Decydować, co dla ciebie ważne. I stworzyć życie oscylujące wokół tych wartości.

Możesz posuwać się powoli. Odmawiać. Odważyć się być inna. Możesz przestać przejmować się sąsiadami. Tylko nie zastąp ich kimś innym. Zamiast tego zbuduj życie pełne tego, na czym zależy właśnie tobie. A potem patrz, jak świat ogarnia piękno, jak spaja go człowieczeństwo i prawdziwe więzi. Powoli. (Oczywiście).

 fot. Brooke McAlary – archiwum autorki

Fragment książki Brooke McAlary, Powoli. Jak żyć we własnym rytmie, przeł. Dorota Malina, Wydawnictwo Literackie

Materiały prasowe

Przeczytaj również

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

Wasze komentarze (0)

Brak komentarzy

Ostatnio spodobało się

Informacja

Nie możesz dodać komentarza do tej treści. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.

Edytuj komentarz

Usuń komentarz

Czy na pewno chcesz usunąć komentarz do artykułu "Moda na slow"? Tej operacji nie można cofnąć.

Wyślij mailem

Informacja

Zgłoś nadużycie

Informacja

To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.
REKLAMA

Wyłącz to powiadomienie

Nie będziesz już więcej otrzymywać powiadomień do tego zdarzenia.
Państwa przeglądarka jest nieaktualna. Aby zapewnić większe bezpieczeństwo, wygodę i komfort użytkowania w tej witrynie, proszę zaktualizować swoją przeglądarkę.
Polub nas, aby otrzymywać niezliczone pomysły wprost na swoją tablicę!

Edycja zdjęcia

Obróć

Informacja

Zaloguj się

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać najciekawsze artykuły oraz inspiracje z serwisu Deccoria.pl

Powiadomienia

Informacja

Nie możesz wykonać tej akcji. To okno zamknie się automatycznie za 3 sekundy.